Dodaj do Ulubionych      Ustaw jako stronę startową      Strona Główna      De Rauw-Sablon      Kontakt
Hodowcy Zachodni
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe

Powrót do menu

CENTRUM HODOWLANE prezentuje


Robimy to tak! (1)

Odnoszący sukcesy hodowcy i ich praktyka sportowa

Berend Ruwen „Die Brieftaube” nr 8/2007



Z szeregu wywiadów z hodowcami odnoszącymi sukcesy w naszym sporcie, chcę ukazać jak u nich wygląda ten sport w praktyce. Poruszymy ciekawe aspekty i aktualne tematy, biorąc pod uwagę wiek gołębia. Wywiady dotyczą praktyk sportowych u: Franka Sandera, Klausa Steinekera, Berndta Kohagena i Gommaire Verbruggena.

Przygotowanie do lotów

? Wielu hodowców trzyma swoje gołębie w wolierach z powodu jastrzębi. Kiedy powinno się rozpoczynać wolne loty? Jak obchodzisz się z problemem aby uniknąć ewentualnych uszkodzeń mięśni?

Klaus Stieneker: Także musimy strzec w miesiącach zimowych nasze gołębie lotowe przed atakami jastrzębi. Nasze gołębie nie były już od 20 września 2006 w powietrzu.

Sukcesy u Steinekera:

2006
46 mistrz Niemiec „Allround”
3 as-lotnik Niemiec
1 as-lotnik Regionu 409
Gołąb olimpijski Ostenda



Właściwie szkoda, ponieważ jest fascynujące jak gołębie pocztowe mogą latać po niebie. Pierwszy wolny oblot ma w połowie marca, późnym popołudniem. Po okresie około 2 tygodni gołębie zaczynają powoli latać wokół domu. Następnie rozpoczynam prywatny trening, zaczynając od 5 km. Miałem gołębie, które latały nie najlepiej i jest lepiej, gdy w pierwszych dniach wolności one zaraz nie latają z dużym tempem i wytrwałością.

Gommaire Verbruggen: Mogę szczęśliwie powiedzieć, że ja zimą nie mam z jastrzębiami większych problemów. Nie pozwalam wdowcom latać codziennie lecz tylko 1 raz w tygodniu. Tylko przy dobrej pogodzie. Nie ma problemów z muskulaturą, a to zasługa regularnych wolnych lotów.

Sukces G. Verbruggena :
2006r. 1 narodowy konkurs z Bourges



Jeśli są problemy z mięśniami gołębi po długiej przerwie w wolnym lataniu, polecałbym zróżnicowane czasy trwania tych pierwszych lotów. Przy locie wolnym wdowców lub gołębi młodych używam płyty CD z krzykiem puchacza dla odstraszania jastrzębia.

Frank Sander: Wolne obloty rozpoczynamy od połowy lutego. Im bardziej wdowce są pozostawiane wolno tym lepiej dla ich konstytucji i warunków fizycznych. „Syndrom krzywego latania” jest aktualnym problemem, u mnie na szczęście jeszcze nie wystąpił.

Sukcesy Sandera:
2006:
7 Mistrz Niemiec Allround
19 as lotnik Niemiec
8 miejsce niemiecki championat
5 lotnik lipca
1 Mistrz Regionu 409
1 Mistrz Regionu



Na początków wolnych oblotów powinno być dostosowane karmienie, aby zapobiec zjawisku opychaniu się gołębi. Nasze gołębie w tym czasie otrzymują pokarm bogaty w białko i tłuszcze.

Berndt Kohagen: O wolnych lotach decyduje rozkład lotów każdego hodowcy. Zaczynam wolny oblot moich gołębi od środka marca.

Sukcesy Kohagena 2006:

1 Mistrz Niemiec Allround
10 Mistrz Regionu i Niemiec- roczniaki
4 as – lotnik Niemiec
1 Mistrz „Die Brieftaube”
10 miejsce w niemieckim championacie



Aby uniknąć uszkodzeń mięśniowych, powinno się stopniowo zwiększać wolny oblot. W pierwszym tygodniu pozwolić gołębiom latać wg ich uznania, by przyzwyczajały się same do obciążeń. Nie znam problemu uszkodzeń mięśni.

? Czy brak swobodnego latania wdowców od listopada do marca to dobro czy wada?

Klaus Stieneker: Myślę, że to nie jest wadą. Gdybym nie miał problemów z jastrzębiami to udostępniałbym moim gołębiom, w miesiącach zimowych, 2 razy w tygodniu przy dobrej pogodzie. Może to i wada, kiedy zwierzęta dopiero od połowy marca mogą latać. One znowu uczą się latać narażając się na uszkodzenia mięśni.

Gommaire Verbruggen: Sądzę, że jest to bardzo niekorzystne, kiedy wdowce całą zimę nie mogą latać. Dlatego powinno się je przynajmniej 1 raz w tygodniu dać im możliwość wolnego lotu. Gołębie po takim locie powinny natychmiast wchodzić do gołębnika.

Frank Sander: Nasze gołębie miały w zimie wolne loty do 1988 roku. Teraz siedzą wdowce zamknięte od połowy sierpnia do połowy lutego. Nie możemy stwierdzić, jak dotąd, że to wada.

Berndt Kohagen: Ja zatrzymuję moje wdowce od listopada do marca. Moim zdaniem jest to zaleta, która pozwala gołębiom szybciej przechodzić okres pierzenia.

? Czy ktoś o niekorzystnym położeniu w sekcji sam powinien trenować swoje gołębie czy tylko razem z kabiny?

Klaus Stieneker: Musiałem już na ten temat często mówić i odpowiadać. Nie uważam pojęcia „niekorzystne położenie”. Już wcześniej to sobie tłumaczyłem, miałem super położenie w sekcji Graven – 15 km dalej po kierunku lotów. W sekcji Langerich zameldowałem wówczas moją córkę Franciszkę- 4 km przed siedzibą sekcji. Sukcesów w Langerich jednak nie było. Sukcesy wg mnie wyznaczają warunki ogólne. Nie zamykam tematu ale chcę stwierdzić, że taki lub inny wiatr ma wpływ na wyniki lotowe, przede wszystkim przy krótkich odległościach. Jednak wpływ ma na rok lotowy ma ogólne przygotowanie. Trenuję zarówno gołębie stare jak i młode kilka razy prywatnie, zanim one idą do kabiny.

Gommaire Verbruggen: Moim zdaniem to powinno się gołębie wywozić 2 x na tydzień. One najlepiej się wtedy uczą jak najlepiej przylatywać na miejsce i z to właściwego kierunku. Myślę także, że one podczas lotów konkursowych potrafią odchodzić od gromady.

Frank Sander: Wykonuję bardzo dużo prywatnych lotów treningowych, niezależnie od sekcji. Prywatne treningi wyrabiają u gołębi kondycję i zaufanie do własnej siły, co jest istotne dla dalszych zadań. Pod dużej liczbie lotów treningowych są też słane na próby organizowane przez sekcję. Gołąb musi uczyć się odrywania od stada. Tego w lotach prywatnych brakuje.

Berndt Kohagen: Nie ma w moim pojęciu niekorzystnego położenia, sedno leży w przygotowaniu gołębi. Wspólny trening ma zalety, jednak nie można do niego przekonać niektórych hodowców.

? Czy powinno się próbować trenować wdowce na prędkość, robiąc różne bodźce, aby im „guzdranie” i „przechodzenie” nie pociągało? Jak to robić najlepiej?

Klaus Stieneker: Nie mogę na ten temat powiedzieć zbyt dużo. Wiem, że są hodowcy, którzy robią w ten sposób. U nas nigdy jeszcze nie przykładaliśmy się do takich motywacji podczas pierwszych lotów treningowych, by osiągnąć szybciej gołębie do domu. Dobrze jest jeśli w każdym locie treningowym ( z tego samego miejsca) gołębie są coraz szybciej w domu. Myślę, że w naszych gołębiach jest to już we krwi aby powrócić jak najszybciej do macierzystego gołębnika.

Gommaire Verbruggen: Wdowcy muszą być posłuszni hodowcy. Kiedy one latają godzinę i je wołam, one musza przylecieć natychmiast do gołębnika. One nie mają się przy tym gimnastykować. One do tego muszą się przyzwyczaić. Mam bardzo dobre doświadczenia, 1 godzina treningu koło domu, lekkie karmie4nie i następnie wywózka. Posłuszeństwo wyrabia się już u młodych. One na gwizd mają polecenie zjawienia się w gołębniku. Jeśli tak nie jest , one nie jedzą.

Frank Sander: My trenujemy nasze wdowce „ na pędzeniu”. Puszczamy je w pary 20 marca i od 22 lub 23 zaczynamy trening. Gdy samiczki znoszą pierwsze jajko natychmiast zostaje zabrane. Podobnie jest z drugim. Po 20 dniach rozpoczyna się wdowieństwo. Myślę, że przez to mamy pewną prędkość przy osiąganiu gołębnika.

Berndt Kohagen: Przyłączam się do zdania Pana Steinekera. Żadnych doświadczeń w tym zakresie nie robię. Wywożę moje wdowce prywatnie. Do drugiego lotu konkursowego wdowce mają jeszcze młódka i jestem z moimi sukcesami wystarczająco znany w 2006 r.

? Jak często trenujesz twoje wdowce do pierwszego lotu konkursowego?

Klaus Stieneker: Nasze gołębie podróżne staja przed pierwszym lotem konkursowym po kilku lotach prywatnych i 3 lotach z kabiny w sekcji. Tak zawsze robiliśmy to w poprzednich latach. Ptaki z tygodnia na tydzień przechodzą w lepszą formę i utrzymują ją aż do lotu końcowego

Gommaire Verbruggen: Trenuję moje wdowce na 20, 50 i 70 kilometrów. Oni potem biorą udział w lotach sekcji.

Frank Sander: Gołębie zostają ca. trenowane prywatnie 15- razy z odległości 4, 4, 12, 12, 12, 25, 35, 35 kilometrów. Nie są trenowane dalej niż 35 kilometrów prywatnie.

Berndt Kohagen: Trenuję przed pierwszym lotem ceny moich wdowców dziesięć - do dwunastu razy. Rozpoczynam na 5 km i zwiększam odległość aż do 60 km.

? Czy jest sensownie, pokazać podczas prywatnego treningu samiczki?

Klaus Stteneker: My nie pokazujemy przed lotami konkursowymi partnerów, przeprowadzamy tylko nasz czwartkowy lot treningowy. Jedziemy zawsze do tego samego miejsca startu (ca. 37 km) i wypuszczamy przy tym samce i samiczki zawsze wspólnie. To trwa przy wspólnym wypuszczeniu trochę dłużej aż ostatnie gołębie przychodzą do gołębnika. Jednak nie uważam tego za zło, pozostają one razem około 1 godziny. Później, pod koniec tygodnia partnerzy się nie widzą.

Gommaire Verbruggen: Nie powinno się przy treningu pokazywać, moim zdaniem, samiczek. Myślę, że wdowiec gubi po pewnym czasie „napięcie”. Ten stan powinien być utrzymany przez 14 tygodni.

Frank Sander: Przy powrocie z prywatnego lotu treningowego, obojętnie czy przed sezonem czy po, utrzymuję, że to ważne pokazać zawsze samiczkę.

Berndt Kohagen: Czy to ma sens, nie odpowiem na to pytanie. W prywatnym locie konkursowym pozwalam wracać ptakom wspólnie, gdyż lotuję metodą totalnego wdowieństwa.

? Postawię jeszcze pytanie czy przed sezonem stosujecie standardowe leczenia?

Klaus Stieneker: Nauczyłem się przez weterynarza Fernanda Mariena, że nie powinno się nigdy przeprowadzać żadnych „ślepych” leczeń. U nas dajemy po sezonie przez 10 dni Ronidozal przeciw trichomoniazie. Na początku grudnia cały stan szczepiony jest przeciw paramyxowirozie. W początkach kwietnia, krótko przed sezonem, leczymy jeszcze raz Ronidazolem.

Gommaire Verbruggen: W ostatnich 5 latach, na 2 miesiące przed parowaniem, przeprowadzam leczenie przeciw paratyfusowi. Dotyczy to wdowców jak i gołębi hodowlanych. Potem jeszcze następuje szczepienie na paramyxowirozę i kiedy gołebie siedzą na jajkach kuruję przeciw trichomaniazie.

Frank Sander: U nas wszystkie gołębie przed parowaniem leczone są przeciw trichomoniazie i salmonelii. Szczepienie przeciw paramyxowirozie jak wiadomo jest obowiązkiem.

Berndt Kohagen: Naturalnie kuruję gołębie przed początkiem okresu lotowego, przeciw trichomoniazie. Na pytanie czy robię to spontanicznie, odpowiem „nie”.

? Czy stosujesz szczepienia na paratyfus i kiedy powinno się je przeprowadzać? Czy jest konieczne to szczepienie powtarzać każdego roku?

Klaus Stieneker: Nie stosuję absolutnie żadnego leczenia przeciw paratyfusowi na ślepo. W ostatnich latach jeszcze nigdy takiej choroby nie było i może nie będzie jej w następnych latach. Zdanie moje zmieni się w momencie, gdy ta choroba stanie u mnie się problemem. Do tej pory nie stosowałem praktyk zapobiegawczych.

Gommaire Verbruggen: Na twoje pytanie już odpowiedziałem. Jednak, kiedy szczepię przeciw paratyfusowi, nie wiem, czy trzeba to powtarzać co roku. Myślę, że weterynarz się na tym zna i szczepimy co 5 lat.

Frank Sander: Nie uznaję, że szczepienie przeciw paratyfusowi to szczepienie 100% przeciw wszystkim odmianom salmonelli. Jednak przed takim szczepieniem gołębie muszą być poddane kuracji, następnie możemy wykonać takie szczepienie.

Berndt Kohagen: Mój cały stan gołębi jest szczepiony przeciw paratyfusowi w listopadzie. Również szczepię przeciw ospie i paramyxo. W kwietniu stosuję kurację przeciw trichomoniazie. Zobowiązaniem jest powtarzać szczepienia na paramyxo co roku. Tylko tak może być wniesiona ochrona gołębi.

? Jak unikam wysokich strat gołębi młodych koło domu, kiedy prywatnie loty treningowe wdowców, się zaczynają we wspólnocie lotowej? Co można zmienić, kiedy ma się siedzibę na trasie przelotu?

Klaus Stieneker: To jest już bardzo duży problem w naszym hobby. To jest przyczyna ciągłego przechodzenia hodowców z sekcji do sekcji. Przed kilku laty hodowca żalił się mi jako kierownikowi lotów, że kierunek lotów naszego regionu jest dla niego niekorzystny i co środę cała sekcja wypuszcza u niego na lot treningowy, a ja powinienem się troszczyć o wszystkich. To jest problem, który dotyka prawie wszystkich hodowców w Niemczech. Można byłoby ustalić, że tylko w środy i czwartki przed południem mogą odbywać się loty treningowe sekcji. Potem już można byłoby bez obaw wypuszczać młode do wolnych oblotów. Jak jednak już wiadomo zależne to jest od pogody.

Gommaire Verbruggen: Najważniejsze jest moim zdaniem zdrowie poszczególnego gołębia młodego. Zdrowe gołębie młode odnajdą swoje gołębniki macierzyste. Nie powinno się też zbyt długo czekać z trenowaniem młodych. Powinno się to rozpocząć najpóźniej na 3 lub 4 miesiące po wylęgu. „Czego się Jaś nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał”.

Frank Sander: Tu musi się każdy odnaleźć sam. Nasze gołębie młode mają w zasadzie w południe do 3 godzin lotów wolnych. Na fazę lotów treningowych większość młodych jeszcze się nie nadaje.

Berndt Kohagen: Co można powiedzieć o treningach, lotach konkursowych w gołębniku młodych. Gołębie młode muszą się dopiero uczyć, zorientować się w otoczeniu, koło domu. Najważniejsze jest jednak absolutne zdrowie. Nie gubi się zdrowych młodych tak szybko.

Kiedy się mieszka na „trasie przelotu”, nie powinno się w tych dniach zasadniczo wypuszczać młodych. Nie jest to możliwe, by w Niemczech ustalić pewne dni jako loty treningów i lotów konkursowych.

Tłumaczenie: M. Kościelniak

część 1
część 2
część 3
część 4