Dodaj do Ulubionych      Ustaw jako stronę startową      Strona Główna      De Rauw-Sablon      Kontakt
Hodowcy Zachodni
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe

Powrót do menu

CENTRUM HODOWLANE prezentuje


W tym czasie

Nie szukaj twojej terapii w wielu gołębiach lecz w dobrym!

Ad Schaerlaeckens „Die Brieftaube” nr 44/2006



Jakich czasów dożyliśmy? Lepiej nie włączać telewizora, ponieważ widzi się przeważnie tylko nędzę. Jedynie wielbiciele piłki nożnej, w większym lub mniejszym stopniu przeżywali szczęśliwe chwile jakie im podarowały drużyny AZ i PSV w 2005r. Jednak ja niczym się nie mogłem cieszyć bo przeciwnicy pozbawili te drużyny, w nieszczęśliwy sposób, uczestnictwa w Lidze Mistrzów i Pucharze UEFA.

Jednak to jest tylko sport. Gorsze spotyka chłopa, którego bydło musiało zostać zabite z różnych przyczyn. Chociaż możliwe jest unikanie słowa „zabite”. Dziś można to nazwać „wysprzątane” bo wyszukiwanie nowych wyrazów często wychodzi na światło codzienne. Poważnemu mężczyźnie trudno to przeżyć.
Piłka nożna stała się dzisiaj dyscypliną o zbyt dużym znaczeniu. To trzeba uznać za złe, kiedy się słyszy ile zarabia piłkarz w porównaniu z kolarzem, który ściga się na trasach Francji. Jestem wielbicielem piłki nożnej i kolarstwa jednak obok tych sportów jest jeszcze jeden, gołębiarstwo!

Takie śmieszności były wczoraj i będą jutro także w sporcie gołębiarskim.

Zaczęliśmy w roku 2005 wcześniej bo w marcu i to wydaje się mi dużo za wcześnie. Hodowcy na przełomie marca i kwietnia żalą się na pogodę, która jest raczej nie normalna. Przypominam sobie taki marzec z 2001 roku. Cztery odroczenia w lokalach u Belgów, które urządziły pierwszy lot z Quievrain ( 100 km).

Przytomność na pierwszym miejscu.

Starzy hodowcy w naszym sporcie już nie raz mówili, że można wziąć na siebie odpowiedzialność i bawić się gołębiami dopiero, kiedy drzewa maja już liście. I są ci starsi hodowcy na prawie. Krótko mówiąc, mi też wydaje się, że lepiej rozpoczynać później.
W Belgii zrobiono już właściwy krok przy gołębiach młodych. Jednak początek sezonu w połowie maja jest jeszcze ciągle za wczesny, ponieważ niektórzy, co roku gubią sporo gołębi.
Belgowie, a teraz i my w Brabant mamy szczęście, gdyż możemy brać udział w każdą środę i niedzielę w lotach treningowych. Ci co takich możliwości nie mają zmuszeni są wkładać gołębie na coraz większe, wzrastające odległości. Sangers i Koopman, sami jadą z gołębiami do Francji na loty treningowe. Jednak nie wszyscy mają takie zamiary i lotują tylko według programu lotowego. Kiedy się widzi niektóre programy lotowe, budzi się litość nad hodowcami i gołębiami. Widać to przede wszystkim w Holandii i Niemczech.

Spojrzenie za płot.

Tajwan liczy około 15 000 hodowców ( nie więcej), „stare” Chiny rejestrują około 300 000 hodowców. Jest ich zatem więcej niż wszystkich hodowców na świecie razem. Szybki wzrost w Chinach nastąpił przed kilkoma laty. Tam sprzedawany jest pokarm, lekarstwa i gołębie. Organizowane są tam loty „trybunowe” i przetargi. Aby robić pieniądze? Wówczas jeszcze nie, ale teraz oni zbierają żniwo tych poczynań. Chińczycy są przede wszystkim zainteresowani: Janssenami ..... i co o tym państwo myślicie?

Jednostronne sprawozdania.

Niejeden dziwi się z postępowania w zakupach Chińczyków. Oni jeszcze nie mają mocno rozbudowanej prasy i mają dostęp do niewielu treści. Poza tym wszystko co jest wydawane przechodzi cenzurę, nawet gazety wokół spraw gołębiarskich. Wydawca poza tym ponosi ponosić koszty bo połowa zysku jest oddawana na rzecz państwa. Wyjaśnia to sprawę wydawania obiektywnej gazety o gołębiach.
Hodowcy zatem są zależni od mało obiektywnych gazet, a dochodzi do tego jeszcze to że niewielu opanowało język angielski. Na szczęście zaczyna zmieniać to internet i tu jest możliwość otrzymania więcej obiektywnych wiadomości.


Doświadczenie pozwala już wcześnie rozpoznawać dobre gołębie. Zaczyna się uważnym spojrzeniem na odpowiednio wymodelowaną formą skrzydła do harmonijnej równowagi.

Jak Ty selekcjonujesz?

Powiedziałem, że sport gołębiarski może być piękny, z naciskiem na słowo „może”. Dajmy tu za przykład hodowcę, który otrzymał od swego lekarza rodzinnego – radę. Próbuje ją w jakiś sposób omijać. Podobnie jest ze zmniejszaniem stada, bo to gorzka pigułka. Przed wieloma laty miał zawsze 68 wdowców lub więcej. Rada lekarska, przy poparciu żony spowodowała redukcję do tylko 16 szt. Zamiast 150 młodych wyhodowano jedynie 40.


W zdrowiu leży pojęcie dobry gołąb. Częściowo też od jakościowo wyposażonego i osadzonego gołębnika wdowców, to właśnie pozwala obdarować hodowcę w dużo radości.

To spowodowało, że mógł już zapomnieć o mistrzostwie w gronie hodowców którzy grają większą liczbą gołębi. Gołębniki zostały zredukowane do połowy mieszkańców i co zrobić by je wysortować.
Nie znam nikogo, kto by chciał to zrobić. Usłyszymy „szukaj sobie kogoś innego”. Przecież jednak ty dobrze grasz – jak ty selekcjonujesz? „Trochę po pochodzeniu, trochę po zrównoważonej budowie ciała, po dobrym, miękkim upierzeniu ale przede wszystkim po osiągnięciach. Złe ptaki nie mają okazji brać udziału w selekcji, a te co zostają nie mogą mieć więcej niż 3 lata”, wyjaśnia zapytany.

Jest mniej więcej!

Hodowca postanowił, bez pomocy, zagłębić się w listach konkursowych. W jasny i szybki sposób gorsze gołębie musiały iść precz. I skutki są natychmiastowe, jak kiedyś zaczął on lepiej lecieć i wygrywać, teraz z niewielką ilością gołębi. Nagrody są tak samo wczesne!
Rada lekarska była doskonała, on mówi do tych, którzy zechcą tego słuchać. „Mam więcej pociechy ze swoich gołębi, mniej pracy i lepiej lotuję”. To co miało być wadą, okazało się zaletą.

Co chcę powiedzieć jest jasne:

Nie szukaj swej szansy w wielu gołębiach lecz w dobrych!
Osioł pozostanie wiecznie osłem. Niektórzy zwolennicy naszego sportu przez długie lata poszukiwali coraz lepszych lekarstw, lepszych witamin lub lepszych weterynarzy. Nie było w moim życiu tego lecz poszukiwaniu lepszych gołębi i nigdy tego nie żałowałem.
Powrót starych czasów nie nadchodzi, nasz sport robi się coraz droższy. Mamy więcej pieniędzy które możemy wydać na inne rzeczy. Dlatego sport gołębiarski musi stać się na wszystkich płaszczyznach znowu pociągający.

Co mnie tyczy, powinno się to już zacząć z:
późniejszym początkiem sezonu,
nie powinno być bodźców do gry wieloma gołębiami i trzymania dużej ilości gołębi,
obciąć przeładowane programy lotowe, ponieważ robi się to mało interesujące, kiedy oferuje się coś w nadmiarze,
i oddać z powrotem hodowcom w Holandii lotu dla młodych gołębi z Orleansu.

Tłumaczenie: M. Kościelniak