Dodaj do Ulubionych      Ustaw jako stronę startową      Strona Główna      De Rauw-Sablon      Kontakt
Hodowcy Zachodni
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe

Powrót do menu

CENTRUM HODOWLANE prezentuje


Zasada "nadziei"

Jak uzyskuje się asy?
Które strategie hodowlana są najlepsze?
Klaus Kuhntopp „Die Brieftaube” nr 12/1998



To pytania poruszające każdego człowieka, który zajmuje się hodowlą zwierząt. Dalszy sens to jak zostać trenerem wysportowanego teamu, o jakim zasięgu, jakiej kategorii. Poszukiwacze talentów potrafią znaleźć igłę w stogu siana, mają wszędzie pośredników z telefonami komórkowymi. Kiedy już mamy wyjątkowe zjawisko, drużynę, robimy wszystko, aby nasze asy były w dobrym humorze i we wspaniałej formie.
Tak jak as, jak też i wynik to efekt długoletnich wysiłków i celowej, ostrożnej budowy hodowli. Wiemy, że musi się tu spotkać wiele rzeczy, muszą spotkać się i zgrać. Bezwarunkowym obowiązkiem jest dążenie do mistrzostwa, niekiedy poparty nawet ascezą. Do tego dochodzi intensywny trening. Sam talent nie wystarczy. Oszczędźmy sobie na tym miejscu wskazywania wybitnych sportowców, bo oni są dostatecznie znani.
W marcowym wydaniu czasopisma „Przegląd jeździecki –” wiodącej gazecie w Niemczech dotyczącej koni, jest tytuł: „Strategia hodowlana, lepsze podkłady sukcesów”. Ważny temat, akurat w tej branży liczą się sukcesy hodowlane ... po bardzo dużych inwestycjach. Odpowiednio wczytując się w te strony można wyczuć duże rozczarowanie. Są tam rzeczy dla namiętnego hodowcy ważne, takie jak: „zarządzanie ogierem”, „higiena hodowlana” lub „przenoszenie zarodków”. To ważne w tej dziedzinie. Wskazywane jest zwiększanie wydajności. Ten pokaźny zeszyt liczący 148 stron, z dużymi zdjęciami jest ważny dla tematu. Widać tam wielu hodowców koni, którzy są widocznie zadowoleni.

Hodowla wymaga cierpliwości!

Czy przy gołębiach pocztowych musi być inaczej? Jak wychować gołębia, asa? To jedno z wielu centralnych pytań. Dobrzy hodowcy wiedzą jakie to trudne zadanie. Ile to wielorakich zdarzeń i zbieżności genetycznych oraz czasu potrzeba na taki efekt hodowlany. Thei Hartogs wyjaśnił mi przed kilkoma laty w cztery oczy, że trzeba wyhodować „przewidywalnie”, jeśli się chce mieć gromadę z dobrego gołębia. Przewidując nie znaczy to, że bez wysiłku będzie dobre stado, lecz na to potrzeba przynajmniej 5 lat cierpliwości. Dopiero wtedy można odpowiednio ocenić wyniki hodowlane. Wszystko z tej partii musi być jeszcze poddane ścisłej selekcji bo nie wszystko co wyhodujemy będzie spełniało wymagania. Są naturalnie i takie przypadki, że już przy pierwszej próbie zostanie wyhodowany as. Jednak do tego daleko w większości przypadków! Jednak gdy się już poznamy o wartości danej pary to się okazuje, że nie ma już u nas jednego z rodziców. Są przypadki , że po parze wyjdzie as i później już żaden potomek mu nie dorównuje podobną wartością.

Kto z kolei chce uniknąć przypadku „obcego zapłodnienia”? Tylko nieliczni hodowcy mogą mieć wszystkie pary hodowlane trzymane oddzielnie. Niedawno ukazało się opracowanie dr med. wet. Matthisa Warzechy na temat: „Mądre ojcostwo u gołębi”. Przynosi ono światło na te sprawy, rozpraszając ciemności.

To nie jest jeszcze ogólna formuła do wyhodowania wyjątkowych zjawisk!

Gdyby tak było to naukowcy rozstrzygnęliby sprawę już dawno. U bydła poprzez selekcję wykorzystano zwiększenie wydajności i to jest już bezsprzeczne. Jednak naszych gołębi wcale takiemu sposobowi porównać się nie da! One w zasadzie pozostawiane są sobie samym, kiedy one muszą lecieć do domu setki kilometrów. Nawet gołębie, które mają bardzo dobrą kondycję i dysponują dobrą orientacją potrafią z prostych przyczyn zatrzymywać się 12, 13 czy 14 tygodni i siedzą na gałęziach. „Dlaczego” zapyta hodowca i dlaczego akurat ten? W 99 % można ruszać ramionami, tego się po prostu nie wie! 20 i więcej wdowców, cała drużyna była w taki sam sposób zaopatrywana. Osiągnięcia jednak się w przybliżeniu nie pokrywają! Wyjątki potwierdzają regułę.

Także w doświadczeniach po ocenie niezliczonych asów (relacji) ostatnich lat.

Są tacy hodowcy, którzy hodują swe gołębie na zasadzie „zasady Hertogsa”. Przykładem może być Hans Zurhofer, który prowadził to też na papierze. Większość par zostały złożone wg formuły „dobry z dobrym”, w nadziei , że znowu wyhodujemy dobre. To jest dla większości hodowców metoda najprostsza. Naturalnie podstawą takiego działania są ogólnie dobre gołębie. Według hodowców niemieckich czołówką w tej dziedzinie są hodowcy w Belgii. Pogląd taki jest dlatego, że w tamtych stronach jest inne rozumienie hodowlane. Wielu Belgów, już ze względu na koszty, hołdują małym stanom i muszą sobie udowodnić, że lepsza „jakość” niż „ilość”. Wszystko co nie spełnia oczekiwań, odpada, nawet jeśli bezpośredni potomek zwierzęcia jest wyjątkowy!
Co robi jednak hodowca niemiecki? On hoduje zwłaszcza z gołębia, kiedy on mimo już „siwizny”, w przeszłości coś pokazał. Hoduje się z niego mnóstwo potomstwa w nadziei, że w większej liczbie będzie coś dobrego. Tu pewnie wielu dobrych gołębi nie uzyskujemy, zmuszani jesteśmy część sprawdzić dopiero jako roczniaki. I w ten sposób , w krótkim czasie mamy pełne gołębniki.

Przecież jeśli nawet koncentrujemy się na hodowli z asa, oczekiwany wynik przychodzi rzadko!

Liczni hodowcy na całym świecie, z dużą sakiewką, próbują kupować asy, by z nich hodować dalej. Właśnie z nadzieją, że zwiększą jeszcze moc rodziców w potomkach. Są to całe stacje hodowlane. Które z tego żyją, reklamując wynikami i nazwiskami pochodzenia. Trwa to niekiedy już 30 i 40 lat. Doświadczenia mówią, że to droga, która rzadko prowadzi do wytyczonego celu. Prawdopodobieństwo jest wprawdzie większe z dobrymi gołębiami, jednak nikt nie może dać rękojmi by wyhodować coś dobrego!
Hodowla wydajniejszych gołębi pocztowych jest i pozostanie tajemnicą ..., wiele czynników na to się składa. Na niektóre nikt z nas nie ma wpływu i nie wiadomo też , które czynniki są dominujące i grają ostateczną rolę. W grę wchodzi zawsze przypadek, który daje właśnie urok. Każdy, rzeczywiście każdy, kto jest poważnie zajęty tym tematem, może robić doświadczenia. Były niektóre artykuły, listy do redakcji, to tematy z przed lat na temat „hodowli”. Pytania do właściwych instancji, można sądzić, że wywołają dyskusje na ten temat.

Tłumaczenie: M. Kościelniak