Dodaj do Ulubionych      Ustaw jako stronę startową      Strona Główna      De Rauw-Sablon      Kontakt
Hodowcy Zachodni
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe

Powrót do menu

CENTRUM HODOWLANE prezentuje


Zdumiewająco w formie

Elfie Schmolz „Die Brieftaube” nr 2/2007



Przypominam sobie, z mieszanymi uczuciami początki roku 2006. Chciało być ciepło, ale tak się nie stawało. Panowała duża wilgotność powietrza – typowe dla roku księżycowego. Już wówczas mój mąż miał w myślach, zainstalować w końcu, ogrzewanie w gołębniku wdowców.

Trudził się mój mąż z lampami podczerwieni w gołębniku samiczek. One tam robiły wrażenie, że oddają się karaibskim odczuciom. Także u młodych te lampy je rozpieszczały, kiedy one zostały oddzielone od rodziców i powędrowały do swego gołębnika. Przede wszystkim młode z gołębnika lotowego, przenoszone są tu wcześniej, razem z matkami. Mają tu u nas kąt ze słomą i lampą podczerwieni. I co moje ptaszki? Nic!
Mój mąż wbudował kilka lamp z podczerwienią w gołębniku wdowców po moich ciągłych lamentach. To była katastrofa. Oni mieli strach przed nieznanymi przedmiotami. Latały tam i z powrotem. Więc lampy te znowu pozdejmował. Co teraz?

Moje żałosne skargi szły dalej do lata.

Wahania temperatur robią ptakom szkody, co nam się nie podobało i doszliśmy do wniosku: naszym wdowcom potrzebne jest ogrzewanie w ich gołębniku. No i teraz mój małżonek hodowca, rzeczoznawca i ekspert od fizyki budowlanej, miał upatrzeć coś na moje propozycje. Zastosować coś co ogrzeje gołębnik, ale nie lampy podczerwieni, bo już ujemne doświadczenia w tym względzie mieliśmy. Idea, jaka zaistniała to promiennik ceramiczny. Jednak to nie był sposób zbyt euforyczny. Była też propozycja umieszczenia pod gniazdami aluminiowej listwy grzewczej. W końcu jednak wdowce doleciały do końca sezonu bez ogrzewania. Pod koniec listopada postanowiliśmy jednak zrobić z tym koniec, jak widziałam samiczki w czasie przygotowań do nowego sezonu hodowlanego jak one znowu korzystały z lamp podczerwieni i ciepła, które one wytwarzają.



Ciepło potrzebne jest przede wszystkim w ciemny wilgotny dzień.

Argumenty, argumenty, argumenty!

„Roland, gołębnik wdowców ustawiony jest od strony południowo- wschodniej, zimne noce to tu pewność. Gołębnik wiosną rano jest zimny. I w następnym roku 2007 musimy liczyć się z zimnem, bo jesteśmy pod znakiem Saturna. Skoki temperatur, akurat na wiosnę, mogą być bardzo duże. Wilgotność powietrza utrzymywała się na poziomie ponad 70%. Do lotów w powietrzu nie powinno być więcej niż 60%. W jakiej formie moi podopieczni będą przychodzić?
Jak one uplasują się na pierwszych stronach list konkursowych? Jak one są zamknięte, jak w więzieniu, przez marzec, ich mięśnie są twarde a ścięgna nie elastyczne. Co zrobić by muskulatura stała się elastyczna? W gołębniku najczęściej jeszcze jest ciasno. Gdy zaczynają latać, znowu jest problem z jastrzębiami. Nikt nie wie, kiedy przyjdzie forma. Potrzebne jest światło i ciepło! W gołębniku hodowlanym wbudowaliśmy ogrzewanie podłogowe.



Płytka grzejna na ziemi, na pierwszym planie, szczególnie po kąpieli chętnie jest oblegana.

Mój mąż jednak przekonywał mnie, że te wszystkie źródła ciepła mają zasadniczą wadę. One rozgrzewają powietrze w gołębnikach i uruchamiają ruch powietrza, co za tym idzie, ruch kurzu. Ciepłe powietrze podnoszące kurz jest bardzo niepożądane dla górnych dróg oddechowych dla nas i naszych gołębi. Te zasady obowiązują także przy ogrzewaniu podłogowym w gołębniku hodowlanym. Są to wężowato poukładane kable grzejne pod podłogą. Ten rodzaj ogrzewania jest dobry, gdy chcemy osuszyć podłogę po kąpieli lub chcemy zlikwidować wilgotność powietrza. Problem kurzu odnosi się do wszystkich innych źródeł grzejnych.
Czy nie jest całkiem normalne użyć zwykłego grzejnika w gołębniku? Należy jednak zachować pełną ostrożność bo jak wiemy gołębniki są stosunkowo suche i jest tu niebezpieczeństwo pożaru! I co zrobić, kiedy jeden czy drugi mieszkaniec wyląduje na grzejniku i poparzy sobie nogi? To akurat nie jest elementem wspomagania miłości do gołębnika. Kurz dalej ma szanse wirowania. W kurzu zawarte są też elementy białkowe i staje się on nośnikiem pokarmowym dla mikroorganizmów, jest też siedliskiem dla alergenów. Zarazki pozostają tu długo, szczególnie jeszcze, gdy środowisko pełne jest wilgoci.

Właśnie! Jednak co zrobić z moimi problemami.

Grzejniki wytwarzające fale ciepłą można kupić na rynku. One jednak najczęściej są pomyślane do ogrzewania przestrzeni mieszkalnych. Mają one tę wadę, że fale cieplne nie osiągają pełnej amplitudy.... „stop, nie jestem znawcą zjawisk fizycznych i ktoś musi mi to wytłumaczyć”.

Dobrym przykładem są fale cieplne ze świecącego słońca. Kiedy się stoi w minusowej temperaturze otoczenia, w słońcu – czujemy ciepło. Jest też sytuacja odwrotna. Kiedy stoi się w zimie przed szybą, to może być nam zimno, chociaż przestrzeń w której się znajdujemy jest ciepła. Słońce zatem jest nośnikiem ciepła jeśli świeci bezpośrednio na ciało. Nie ma tu zjawiska falowania powietrza.

Co znaczy powietrze jako nośnik?

Powietrze jest złym przewodnikiem ciepła, stosuje się warstwy twardej pianki jako izolatora. Źródło ciepła ma ogrzewać powietrze w danej przestrzeni, które staje się ciepłe. Słońce lub fala cieplna nie powoduje ruchów konwekcyjnych lecz ogrzewa bezpośrednio ciało, na które fala padają. Tylko taki sposób ogrzewania ma dla mnie sens. Przy obecności wyłącznika czasowego w połączeniu z termostatem i hygrostatem to dopiero uznać należy za komplet. Wtedy ogrzewanie automatycznie się uruchamia przy spadku temperatury w otoczeniu lub pojawieniu się zbyt dużej wilgotności. Płyty grzejne (promienniki) należy umieścić tak, by nie było miejsc szczególnie ogrzewanych lecz umieścić je na bokach ścian gołębnika. Najlepiej powiesić je na ścianie przegradzającej części gołębnika, gdyż płyty te grzeją na obie strony.

Wspaniale! Czy jednak jest jakiś haczyk?

Przy stosowaniu takich płyt grzejnych są pewne koszty. Jednak fala cieplna jest załamywana przez obudowę co pozwala osiągnąć więcej z pełnej amplitudy. Płyty (promienniki) fal cieplnych są w handlu i są odmiany dla potrzeb zwierzęcych.

Więc mam teraz rozwiązanie.

Mąż mój zażyczył sobie takiego ogrzewania do gołębnika wdowców. Na Boże Narodzenie on otrzymał bon który wykupi na wystawie ogólno-niemieckiej. Zakupi 3 płyty i już wdowce będą się mogły delektować ciepłem. Nowy rok 2007 stoi wreszcie pod znakiem Saturna gdzie ma być wilgotno i zimno. Nasi „chłopcy” mimo to będą w ogromnej formie!

Tłumaczenie: M. Kościelniak