Dodaj do Ulubionych      Ustaw jako stronę startową      Strona Główna      De Rauw-Sablon      Kontakt
Hodowcy Zachodni
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe

Powrót do menu

CENTRUM HODOWLANE prezentuje


Gołębie i gołębnik w jesieni (cz.1)

Toni Bruggemann „Die Brieftaube” nr 41/1998

Jesień jest zanikającą już porą roku. Owoce na polach osiągają stan dojrzałości, liść na drzewach przyjmuje fioletowo brunatne odcienie, pojawiają się spokojne ciepłe kolory, jesienny charakter krajobrazu uosabia ciszę, wszystko ustala pogoda.

Także u gołębi następuje teraz przeobrażenie. Jak wiemy, po wypadnięciu 5 lotki rozpoczyna się pierzenie i można powiedzieć jest to problem teraz nr 1 po zakończeniu lotów. Jednak to stadium sięga aż końca lata. Dlatego też obecne loty jesienne przedstawiają ważny moment.

Loty jesienne

Loty jesienne dotyczą głównie września. Są przewidziane przede wszystkim dla gołębi młodych. W większości hodowcy dbają o to by pierzenie w tym momencie było jak najmniejsze. Musimy sobie zapamiętać, że żadnego młodego nie należy kłaść do kosza gdy ma nagie uszy, mało piór pokładowych lub większe ubytki w skrzydle.

Na jakich podstawach wysyłamy na jesienne loty?

a) zamiarem hodowcy jest do końca sprawdzić młodą gwardię. Nie wolno zapominać, że jesienne konkursy ogólnie dla gołębi pocztowych, mogą być łatwe do zmylenia drogi a to daje ważne wskazania na jakość młodych (np. regularny powrót do domu, stan przy powrocie, czy walczył z pogodą i zmęczeniem, czy ma dobrą zdolność szybkiego wypoczynku).
b) najczęściej to sprawdzanie robimy wzrokiem. Młode gołębie na lotach jesiennych „ślemy do szkoły”. One powinny się uczyć przebywać w koszu, właściwie startować do lotu, opanowywać nerwowość i przezwyciężać sytuacje we właściwej orientacji, uczyć się omijać niebezpieczeństwa.
c) wielu hodowców dysponuje dzisiaj wcześnie dojrzałymi gromadami. Chcieli by, aby główne stado podczas lotów głównych nie było gołych głów. Jedynie wtedy młoda gwardia może prawidłowo latać. Loty jesienne i postępowanie w tym czasie jest bardzo interesujące. Sierpień i loty wrześniowe ( w niektórych krajach aż do października), w ostatnich latach rośnie ich popularność.
Jednak te okoliczności prowadzą z drugiej strony do faktów nad którymi powinno się zastanowić. Kiedyś wcześniej młode wczesne były tylko w czasie lotów parowane, latały z „siedzeń”. Dziś stosuje się więcej różnych metod, które robią z młodych zwierząt, ptaki szybsze. Najczęściej chodzi tu o metodę wdowieństwa. Dojrzałe płciowo osobniki trzyma się w tygodniu rozdzielone, w dwóch przylegających do siebie gołębnikach. Przed koszowaniem puszczamy je do siebie a w poniedziałek znowu następuje seperacja. Inną merodą jest „gra z gniazda”.

Czy pobudzanie młodych gołębi przynosi ze sobą jakieś niebezpieczeństwa?

Wspomniana metoda wdowieństwa jest ogólnie szanowana. Powoduje większy ruch. Niebezpieczeństwo leży w tym, że można młode przeciążyć przy powrotach do domu. Przede wszystkim gdy są trudne pogody. To może także zdarzać się przy lotach pod wiatr, kiedy ptaki muszą „orać”. Młode zwierzęta jak wiemy szybko wypoczywają. Jednak jak to powtarza się kilkakrotnie po sobie, siły się przeciążą, co jest gospodarką rabunkową.
Również niekorzystne skutki mogą zaistnieć, gdy młode wykarmią oba młódki w metodzie gniazdowej. Wydane na to siły mogą zabraknąć dla własnego rozwoju.
Słabą stroną jesiennych lotów jest także okoliczność, że nie wspomagają pierzenia. Zwierzęta młode, które nie są lotowane pierzą się w zasadzie lepiej. Dlatego też niektórzy hodowcy nie lotują młodej gwardii do końca lotów. W ramach szkolenia kilka razy wywożą je prywatnie lub biorą nimi udział tylko w pierwszych latach. Z drugiej jednak strony tracimy u rocznych doświadczenie lotowe, które one nabywają jako młode. Na pierwszych lotach, w następnym roku, lotowane młode przewyższają swoich rówieśników, mimo, że spierzyły się bez zarzutu i dobrze przezimowały okres zimy. Ciągle doświadczenie nas uczy.

Hodowla jesienna

Gołębie, które były wysyłane na loty z metody gniazdowej, nie powinny już jesienią hodować następnego pokolenia. Kiedy jednak one usiądą na jajkach jeszcze raz, po 10 lub 12 dniach powinno się im te jajka zabrać i zamknąć celki. Hodowlę jesienną robi się z cennymi parami hodowlanymi. To nie wywrze wrażenia na rodzicach lub takie młode chce się oddać. Akurat takie jesienne młode, z doświadczenia trzeba uznać, że są odbiciem wytrawnego przodka (atawizm).
Można też z wdowców, jesienią uchować młode, po zakończeniu lotów. One są wtedy anormalnie rozdzielane u wybijane z normalnego rytmu. Powinny przejść naturalny życiowy nawyk.
Pytanie jest czy należy zatrzymywać takie jesienne młode. To zależy od ich jakości. Z „wypompowanych” rodziców, którzy jeszcze nie zdążyły wypocząć, młode mogą być nie najlepsze i możemy mieć do nich roszczenia. Są jednak sytuacje, które sprzyjają wspaniałej hodowli, ciepła jesień, dobre żywienie. Późne młode hoduje się gdy się je potrzebuje do budowy hodowli. Jednak nie wchodzą one w rachubę by je użyć w najbliższym roku do koszowania.
Potrzeba tu wręcz pełnego roku i więcej. Staną się one balastem gołębnika. To dla niektórych jest sprawa kosztowna, zwłaszcza, że jak doświadczenie pokazuje one bardzo łatwo giną.

Tłumaczenie: M. Kościelniak

część 2