Dodaj do Ulubionych      Ustaw jako stronę startową      Strona Główna      De Rauw-Sablon      Kontakt
Hodowcy Zachodni
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe

Powrót do menu

CENTRUM HODOWLANE prezentuje


Informacje na październik

Czy hodowcy są jeszcze realistycznie myślącymi ludźmi?

Jaak Nouwen „Die Brieftaube nr 39/2007



W żadnym miesiącu nie możemy ustępować w doborze, selekcji , nigdy, mając na uwadze sezon 2008. Wszelkie „braki” należy usuwać. Nie można z tymi sprawami zwlekać, zły kał u gołębia lub więcej niż raz mokry nos lub katar, zamykamy je na zewnątrz gołębnika. Takie osobniki krzywdzą tylko radość, którą czuje się na gołębniku. One najczęściej rozczarują podczas zbliżającego się sezonu lotowego o stwarzają okazje do zbędnego leczenia

Niewiele gołębi, lepszy wynik.

Kiedy państwo dobrze grali w poprzednich latach, jest sensownym zatrzymywać podczas zimy niewiele gołębi, jak w latach poprzednich. Jeśli jest normalna liczba gołębi, jest ryzykowne ja podwyższać, nawet po udanym sezonie lotowym. Kiedy stado robi się trochę starsze, jest godnym polecenia, zredukować nieco drużynę. Ma się podczas zimnych i nieprzyjemnych miesięcy zimowych mniej pracy, jak również w aktywnym czasie najbliższego sezonu lotowego.

Trzeba samemu też znowu naładować baterie.

To jest dobre i potrzebne po dobrym sezonie, jednak .... czy rzeczywiście po dobrym sezonie? Kiedy uważnie czyta się listy konkursowe, widzi się, że wielu uczestników nie robi w ogóle konkursów. Czasami od 30 do 40 % i, że tylko niewielu wygrywają do 50 % nagród. Są też przypadki, gdzie konkursy są na poziomie 1 lub jeszcze gorzej. Każdy wie najlepiej do jakiej grupy należy. Państwo obejrzą swoją sytuację trzeźwymi oczyma. Jednak przez reportaże i artykuły proszę się nie zniechęcać, ponieważ dotyczą tylko małego procenta hodowców. Słabe punkty najczęściej tu zostają w dyskrecji. Gram czasami dobrze, czasami znośnie i klnę wtedy na cały głos. Zawsze jednak cieszę się moimi gołąbkami, może więcej niż ci co potężnie inwestują i pędzą do pieniędzy i pucharów.
Dobrym środkiem na naładowanie baterii jest zjadanie mięsa z gołębi. Najgorsze lotniki mogą przejść przez piec i kiedy z nich się uwolnimy, wolno mieć nadzieję na lepszy sezon.



Gołębie, które mają zły kał i te które więcej niż raz miały mokry nos, rozczarują w sezonie lotowym. Dlatego powinniśmy je natychmiast usunąć z drużyny.

Codzienne zaopatrzenie można ukształtować prosto.

Gołębie najlepiej jest umieścić w wolierze. Jedyną wadą tego jest, że nie możemy kontrolować dobrze kału. Kiedy jednak brodawki nosa są śnieżnobiałe i upierzenie jest błyszczące, to i z kałem jest wszystko w porządku.
Ponieważ nie mogę żyć bez codziennego widoku latających gołębi więc samców do woliery nie sadzam. Okna ich gołębników jednakże dniami i nocami są otwarte. W jesieni gołębie musza godzinkę być na zewnątrz, także gdy jest deszczowo i zimno, jednak nie we mgłę i przy śniegu. Zimny wiatr gołębiowi nie zaszkodzi dopóki z tego wiatru nie ma przeciągu. Wiatr staje się przeciągiem, kiedy dziury przez które on musi wyjść na zewnątrz niż te którymi wchodzi. Gołębie siedzą w wolierze na wietrze, jednak nie w przeciągu.



Kiedy umieści się gołębie teraz w wolierze, oszczędzi się bardzo dużo czasu i pracy. Jednakże jest ważne, że gołębie strzeżone są przed pogodą i wiatrem.

Karmienie

Karmię do połowy listopada mieszanką pierzeniową – 70 % i 30 % mieszanką oczyszczającą. Zwilżam raz na jakiś czas pokarm octem jabłkowym, naturaliną i olejem czosnkowym. Raz na tydzień też na pokarm podaję witaminy i drożdże piwne. Gołębie są karmione 2 x dziennie. Reszta karmy jest zabierana by nie nęciła myszy i wróbli. Woda pitna jest codziennie świeża. Kto chce może codziennie podawać kąpiel. W moim ogrodzie jest jeszcze mnóstwo jarzyn i codziennie są one dla rodziny i dla gołębi. Stosuję w listopadzie moim gołębiom „leczenie jarzynowe”, kilka dni otrzymują one jako dosypkę różne gatunki jarzyn. Mogą sobie wyszukiwać to co im odpowiada. Jestem pewny, że w ten sposób mają uzupełnienie w karmieniu.

Sens i nonsens w podawaniu medykamentów.

Przy czytaniu wielu reportaży i artykułów często zbiera strach, czego to się nie aplikuje gołębiom. Ponieważ sport gołębiarski jest dla mnie czystym hobby. Już od lat robię mniej, dlatego moi podopieczni zimą otrzymują tylko pół leczenia przeciw „żółtemu guzkowi”. Poprzestałem na pół leczeniu ( zapobiegawczo), gdyż moje gołębie wyglądają dobrze. Nie aplikuję tego wiosną, dopiero latem moje roczne i stare gołębie podróżne otrzymują tabletki przeciw trichomoniazie, dwukrotnie dzień po dniu. Również przez 2 dni ptaki otrzymują produkt na oczyszczenie górnych dróg oddechowych. Nie wiem czy to pomogło, czy tego było za mało. Moje gołębie roczne leciały przy tym samym zaopatrzeniu lepiej niż gołębie stare. Wskazuje to na fakt, że zdobywanie konkursów nie jest tak bardzo zależne od medykamentów. Bardziej zależne to jest od roku. Wygląda na to, że trzeba jednak mieć po prostu lepsze gołębie. To one robią dobrą robotę.

Budowa szczepu z najlepszymi gołębiami!

Studiuję zimą w przygotowaniu par, bardzo dokładnie drzewa genealogiczne moich 10 najlepszych gołębi aż po trzecie pokolenie. Tam, gdzie znajduję te same imiona i numery dobieram to do pary. Jajka z takich par zastępują jajka po gołębiach, których nie ma na mojej liście.

Czy hodowcy są jeszcze realistycznie myślącymi ludźmi?

Belgijski program lotów wzrósł o wliczenie lotów dalekich. Wziąłem udział w tym roku, dla próby, w większej ilości lotach niż zwykle. Stało się to drogie i nie przyniosło większej radości. Na koniec tygodnia przy zwiększonej ilości lotów, tak czy owak, trzeba drużynę podzielić na jeszcze mniejsze grupy. I ma się przy tym więcej pracy. Prawdopodobieństwo, że osiągnie się wynik bez błysku jest jednak ogromne.
Zabawnie widziała to moja żona, gdy listonosz w punkcie kulminacyjnym sezonu, zamiast jednaj listy przyniósł kilka. Przy dłuższych lotach jest kilka kategorii. Ona zapytała mnie żartobliwie „czy hodowcy są jeszcze realistycznie myślącymi ludźmi?” W nadchodzącym sezonie zdecydowanie zostanę znowu przy ograniczonym programie lotowym i będę przeżywał dużo więcej radości przy wydawanie mniejszych pieniędzy, podczas lotów konkursowych.

Idzie także z niewieloma środkami

Ponieważ słucham często, że sport gołębiarski jest za drogi, próbuję ukształtować wiele rzeczy w ramach naszego hobby, taniej. Od wielu lat zatrzymuję dla siebie małą ilość gołębi młodych. Stosuję niewiele lekarstw, rzadko radzę się weterynarzy. Stwierdzam dalej, że gołębie, które otrzymują w zaopatrzeniu drogie środki, nie latają rozpoznawalnie lepiej niż te, które takich środków nie otrzymały. Stwierdzam również, że gołębie młode dorastają tak samo dobrze, kiedy nie daje im się uzupełnień drogich środków spożywczych.
Poza tym kupuję rzadko gołębia co pomaga mi w drodze hodowlanej. To wszystko starcza mi jako hobby.

Tłumaczenie: M. Kościelniak