Dodaj do Ulubionych      Ustaw jako stronę startową      Strona Główna      De Rauw-Sablon      Kontakt
Hodowcy Zachodni
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe

Powrót do menu

CENTRUM HODOWLANE prezentuje


Pół pełne lub pół puste szkło?

Beznadziejnie, jednak nie poważnie

Ad Schaerlaeckens „Die Brieftaube” nr 20/2007



Jestem czasami pytany, czy ten sport gołębiarski w roku 2025 jeszcze będzie. Myślę, że najciemniejsze zapowiedzi mogą stać się w naszym sporcie najbardziej realne. Przecież kiedy widzę, ile radości ma wielu z gołębi, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że nasz sport to nie przypadek, a co zło to po części sami ponosimy w tym winę.

Wydaje się, że dopiero w ostatnich latach obudziliśmy się, że robiliśmy za mało, byliśmy bezczynni i nie poszliśmy w naszym związku do przodu. Teraz trzeba wybierać, albo dalej kręcimy powróz, którym się dusimy albo wyglądamy w przyszłość. Wyglądanie w przyszłość? To wymaga przewidywania a nasz sport był przez długi czas zależny od ludzi bez przewidywań.

Wszędzie wsteczne liczby.
Tylko w mojej miejscowości urodzenia, na mojej ulicy było wystarczająco dużo hodowców by założyć sekcję. Dzisiaj nie pozostał nikt.
W moim dzisiejszym miejscu zamieszkania nie ma nikogo by wykonać telefon pozwalający porównać wynik w czasie lotu moich gołębi. Kiedyś na lewo i prawo, z tyłu i z boku, hodowcy byli wszędzie i widzieli spadające gołębie, teraz nie. Widzę tylko moje gołębie przybywające z lotu, ponieważ koledzy zniknęli.
W mojej prowincji było kiedyś 25 000 hodowców, przed kilkoma laty jeszcze 16 000 i to było w 1999r. Obecny stan to 11 000 związkowców.
W holenderskim Tilburgu było zarejestrowanych 1400 hodowców, obecnie dobre 1000 mniej.
Schaarbeek koło Brukseli tu było wcześniej 14 punktów wkładań, obecnie nie ma więcej jak 10!


Sport gołębiarski ma ponad 100 lat. On będzie jeszcze i za 25 lat. Drogi do tego jednak trzeba torować już dzisiaj. Mamy to w swoich rękach.

Mamy to sami w rękach!

Kiedy widzi się jak dużo jeszcze ludzie mają radości ze swoich gołębi, można zadać pytanie, czy będą jeszcze hodowcy gołębi pocztowych za 25 lat. Odpowiedź jest prosta – tak, tylko jak ich będzie dużo.
10 000 jest ich w dużej Ameryce, więc mniej niż w samej Wschodniej Flandrii. 10 000 zostanie niedługo razem w Niemczech, Belgii i Holandii? Czy zmniejszanie pójdzie tak szybko naprzód, mamy to po części sami w naszych rękach.
Musimy zrobić razem coś wokół naszego sportu, dla możliwie wielu ludzi, by ich przyciągnąć. Polepszyło się wprawdzie już dużo w dziedzinie niesprawiedliwości i niejasności. Programy lotowe robią dalsze mistrzostwa zwiększając obowiązki. To nie jest na czasie. Zgubiliśmy kontakt z mediami. Czy zrobiliśmy się bojaźliwi co do mediów? Każda gazeta codzienna miała jeszcze przed kilku laty „rubrykę gołębia”. W teletekstach staliśmy jeszcze pod rubryką „sport”. Także to już nie istnieje.
Kluby młodzieżowe, kluby szkolne, kluby bilardowe robią w międzyczasie gorliwe ( gratisowe) przekazy z regionalnych gazet i nadajników. Jest to czytane i słuchane. Możliwości są tu duże, jednak my robimy w odniesieniu do tego, za mało. Kiedy coś jest w gazecie regionalnej raz napisane o sporcie gołębiarskim, nie można powiedzieć, tak często jestem zagadywany przez hodowców, dlaczego takie sygnały są ignorowane i nie są uzgadniane przez nas!

Iść z prawami natury: jest mniej więcej!

Są jeszcze mega hodowle, gdzie hodowcy mają duże masy gołębi. To jest mi dość obojętne czy ktoś z tym zrobi porządek, bo nie mam przypadkowo złych gołębi i przed takimi gołębnikami strachu nie czuję. Już nie raz pytałem siebie, jak mają wygrywać ludzie, którzy dysponują mniejszymi środkami a te potężne gołębniki są stawiane za wzór lub kiedy muszą przeciwstawiać się komuś kto koszuje 120 wdowców. Są kraje, gdzie można grać ograniczoną liczbą gołębi, krajów tych jest niewiele, ale sport gołębia tam kwitnie. Przypadek? Sądzę, że nie. Można wprowadzić, jeśli chodzi o mnie, także i tu ograniczenia. Żaden mistrz nie może mieć nic przeciw temu, ponieważ kiedy nie robi sią sukcesów 50 gołębiami nie jest się mistrzem.
W Dubaju liczba hodowców wzrosła przed kilkoma latami jak eksplozja. Również i rodzina królewska bawiła się gołębiami. Grano czasami i 4 000 gołębiami. Kolej rzeczy była taka, że liczba hodowców wróciła tak samo szybko do normy, jak się wznosiła.

Jak obchodzimy ze sobą ...

Znaczenie jest takie: jak obchodzimy się ze sobą, zwycięzcy z pokonanymi i pokonani ze zwycięzcami. Ostatnio skrycie posądza się wygrywających o nieczyste działania lub stosowanie dopingu. Jeśli ktoś w czasie lotów używa środków dopingujących, to w moim przypadku, natychmiast bym tego zaprzestał. Choć takie metody są dziś „mało używane”, to jednak zdarzają się przypadki przyłapania hodowców na gorącym uczynku. Szczegółowo się potem nad nimi rozważa. Jednak jest dużo lepiej, kiedy u wielu mistrzów, których zostali by sprawdzeni, niczego by nie znaleziono. Byliby całkowicie czyści. To byłoby dla mistrzów lepsze. Sądzę, że wielu dobrze gra bo mają swoje „tajemnice”.
Jak poważnie nasza przyszłość zależy od tego, jak prasa gołębiarska sama się za to weźmie. Ma czasami uczucie, że sama nieraz kończy dzieło. Bez dobrych chęci reporterów, ślemy czytelników w las kłamstw, aż do obłąkania. Nie jest dla mnie kultem zajmować się określonymi nazwiskami, jednak połowa nagród jest dla niewłaściwych gołębi.

Zmiana klimatu w sporcie gołębia pocztowego ...

Wiele nieznanych nazwisk ma w naszym sporcie tak samo dobre lub nawet lepsze gołębie niż wielu znanych championów. Dlaczego oni są nieznani? Ponieważ nie prezentujemy ich w gazetach. Dlaczego nie ma o nich informacji?
Ponieważ oni nie mają tytułów mistrzów. A dlaczego oni nie mają tytułu mistrzów? Ponieważ oni grają zbyt małą ilością gołębi lub mają niewystarczającą ilość gołębi, aby brać udział we wszystkich kategoriach od odległości krótkich do dalekiego dystansu, czy nawet do lotów z nocowaniem. Jak prasa się z nimi obchodzi, rzutuje też na przyszłość naszego sportu.
W amerykańskich stosunkach istnieje „pranie mózgów” u hodowców, gdzie w oczach liczy się jeszcze „wielkie nazwiska”, ponieważ oni sądzą, że to jest to samo co „jakość”.
Jeszcze sport gołębiarski będzie także za 25 lat, ale pewnie hodowców trzeba będzie szukać z latarnią, jeśli nie zrobimy wszystkiego razem, tak jak to powinno być, już teraz. Jest to sport fascynujący, kiedy poznamy go do głębi.

Tłumaczenie: M. Kościelniak