Dodaj do Ulubionych      Ustaw jako stronę startową      Strona Główna      De Rauw-Sablon      Kontakt
Hodowcy Zachodni
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe

Powrót do menu

CENTRUM HODOWLANE prezentuje


Zbliża się czas hodowlany

Herbert Wieden „Die Brieftaube” nr 5/ 1999

Już w środku grudnia gołębie specjalistów są łączone w pary, choć większość hodowców jeszcze czeka. Wydajna hodowla gołębi pocztowych poddana jest kilku założeniom. Do nich należą naturalnie także dobre gołębie.

Dzisiejszy temat będzie się kręcił wokół przygotowań do udanej hodowli.

Zdrowie. Rzecz jasna: tylko zdrowe gołębie wydadzą zdrowe młode.
Nie sadzę, że poruszam niedorzeczność. Gołębie hodowlane teraz w zimie wyglądają zawsze bardzo dobrze. Może trochę optymistyczne, jednak w przeciwnym razie wszystko jest w złym zasięgu. Czy one są rzeczywiście całkowicie zdolni do rozrodu? Gołąb, z wyglądu, nie zawsze widać, że coś mu dolega. Ruch i sytuacja w „niegościnnej” zimie nie sprzyja ptakom, to może prowadzić do pogorszenia zdrowia. Należy zatem, na miesiąc przed parowaniem wykonać badanie kału. Jeśli jest coś nie tak, radzimy się weterynarza. Jeśli takiego nie ma w pobliżu, należy zapobiegawczo podać specyfik przeciw „żółtemu guzkowi”. Jednak to tylko rzeczywiście z konieczności.

Planowanie. Wszyscy hodowcy to znają.

Te zabiegi zaczynamy już w lecie, na razie na papierze. Możemy tu bez końca rozpatrywać i dobierać wiele możliwości. Studiujemy pochodzenia, kolorowe oko ze szklanym, długi z krótkim, duży z małym lub dobry z dobrym? Każdy sądzi, że z danej pary powinniśmy wyhodować doskonałe gołębie. Inni uważają, że należy hodować tylko z asów, że dzieci lub rodzeństwo asów jest najlepsze do hodowli. Trzeba to wszystko napisać na ten szczególny dzień.
Ja sam robię to naturalnie w myślach obiecując sobie sukcesy z ułożonych par.
Siadam na 14 dni przed parowaniem w spisuję wszystkie ptaki. Do jednego samca przypisuję ze 6 samic. Teraz rozważam, która z nich do niego najbardziej będzie pasować. Samiczki przy tym stają kilkakrotnie na liście. Kiedy już jestem na 100% pewny, ta samiczka jest dla tego samca. To zostaje zanotowane.
Przy dobieraniu par zaczynam od najlepszego samce i jemu dam możliwie najlepszą samiczkę. Tak postępuję po kolei z następnymi samcami. Przy ostatnich samcach dobierane samiczki nie pasują, ale nie można mieć przecież wszystkiego. Są sytuacje, że dobrane pary nie są sobie przychylne i próby parowania nie udają się. Zaletą jest gdy wszystkie pary lubią się bezpośrednio. Nie musimy ustawiać par z przymusu. To najczęściej udaje się po wielu dniach. Takie ptaki najlepiej jest wypuścić na wolność. Praktyka mówi, że dobrych młodych i tak z takich par nie będzie.
Inaczej jest z moimi 3 najlepszymi samcami rozpłodowymi. Oni żyją w małych 3 wolierach. Zmieniane są im tylko samiczki i one składają tylko jajka. Zaletą jest tu to, że nie ma mowy o obcym zapłodnieniu i z takiego samczyka rocznie można uchować do 30 młodych. Już po roku możemy ustalić dla takiego samca najlepszą dla niego samiczkę.
Karmienie. Wychodzę przy tym, że gołębie hodowlane są obecnie na karmieniu zimowym.
Lekka karma z 25 % jęczmienia i owsa nie jest już na 8 dni przed parowaniem wskazana. Nie ma tez prawie nigdy mowy o wolnych lotach w tym czasie. Jastrzębie u nas na to nie pozwalają. W tygodniu przed parowaniem podaję dobry pokarm hodowlany. Zaznaczyć tu trzeba aby nie było go za dużo. Można podać również trochę drobnych nasion. Kto chce postąpić bardzo dobrze może podać multiwitaminy, witaminę E i minerały, to duży plus.
Ważne też jest dodatkowe światło kiedy to jest możliwe, najlepiej rano. To pobudza hormony i gołębie tają się bardziej chętne do parowania.
Znamy to z hodowli kwiatów czy z hodowli drobiu, światło ma tu swoje znaczenie. Ciepło zdaje się tu być raczej rzeczą podrzędną. Gdy samice położą jajka, znowu karmimy lżej do około 3 dni przed wylęgiem.
Że mały jest sens łączenia gołębi, gdy temperatury wykazują minus 20 stopni, to jest jasne. Mimo , że czekaliśmy na termin dość długo, powinno się jednak go przesunąć. Najlepiej, gdy temperatury wrócą znów do okolic zera. To się opłaca bo już po 2 dniach parowane gołębie będą siedziały obok siebie. Nie musimy wtedy interweniować.

Gołębnik przed parowaniem

Podobne skargi słychać ciągle każdej wiosny. Celki po doborze par to prawdziwe pola bitew. Pokrwawione głowy, pobite jajka - słychać od hodowców w każdej pierwszej hodowli. Tego nie musi być przy właściwym prowadzeniu. U mnie tylko celki, które mają starych posiadaczy stoją otwarte w gołębniku hodowlanym. Wszystkie puste celki są zamknięte. Na gołębniku pojawiają się nowe ptaki. Musimy zapobiegać, by stare ptaki nie nocowały na przodach tych cel. Dopiero nowe samce już z samicami wstawiamy do tych nowych celek. Zamieszkałe stare ptaki są zajęte w tym czasie swoimi samicami i tylko bardzo rzadko zabiegają o inną celkę. W pierwszych dniach musimy jednak pilnować ładu, gdy któryś stary samiec „rozrabia” musimy szybko przywołać go do porządku. Jest jeszcze ważne, wypuścić już najpóźniej po 2 dniach z celek. W tej, wczesnej fazie dochodzi jeszcze do poważnych walk. Należy teraz „starych posiadaczy” zamykać w ich gniazdach puszczając nowicjuszy wolno i na następny dzień robimy odwrotnie. Dalej wypuszczamy wszystko razem do karmienia. Trwa to np. kwadrans. Po tym czasie uważamy by wszystkie pary trafiły do właściwych miejsc. W następnym dniu „wolność” niech trwa 3 godziny. Już po tych zabiegach powinno być spokojnie i nasza gra w policję powinna się skończyć.
Młode samce w pierwszych chwilach parowania chcą swoje samice wyrzucić na zewnątrz. W tym przypadku najlepiej jest między nich wstawić suwaną ramkę. Dopiero gdy one leżą w gniazdach i huczą usuwamy ramkę. Gdy dalej są ataki „więzimy” samca a samiczka ma wolne pole w gnieździe i może wychodzić też przed celkę.
Jeśli samiec nie chce utrzymać celki gniazdowej, jest to sytuacja do zastanowienia. Taki egzemplarz nadaje się na ptaka hodowlanego czy wdowca? Wygląda na to, że to słabszy egzemplarz. Osobnik dominujące dobrze strzegą swych terytoriów.

W przygotowaniu do parowania należy także właściwe użycie misek lęgowych.

Przy pierwszym lęgu jest jeszcze dość zimno. Zdarza się często, że one za bardzo nie wychodzą. Zdarza się to przy miskach, gdzie nie ma wystarczająco odpowiedniego materiału do wyścielenia tej miski. Ja sam faworyzuję prasowane wióry drewniane, które dobrze dopasowują się do miski i jajka są bezpieczniejsze. Przy składaniu jaj w temperaturze poniżej zera, najlepiej pierwsze jajko zabrać i podłożyć je po 2 dniach w południe znowu.

Podsumowanie

Jeśli to wszystko uwzględnimy przy parowaniu, można założyć, że zrobiliśmy wszystko co najlepsze. Że nie spotka nas żadna niemiła niespodzianka, choć naprawdę nie jest łatwo ominąć jakiegoś minusa, niestety. Jednak dobre planowanie może wielu rzeczom zapobiec.

Tłumaczenie: M. Kościelniak