Dodaj do Ulubionych      Ustaw jako stronę startową      Strona Główna      De Rauw-Sablon      Kontakt
Hodowcy Zachodni
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe

Powrót do menu

CENTRUM HODOWLANE prezentuje


Udana hodowla!

Przekleństwo mierności ciąży na tym czasie

Elfie Schmolz „Die Brieftaube” nr 4/2007



Kurt Tucholsky (1890-1935) znany hodowca był zdania, które tu zacytuję, o hodowli, mimo upływu czasu, należy dążyć do wyjścia z mierności w naszych wynikach hodowlanych, znakomitym pociągnięciem?

Wśród hodowców obecnie jeden temat: hodowla. Młode w hodowli zimowej wylęgają się w okolicach Bożego Narodzenia. Zaostrzonym ołówkiem z gumką wpisujemy nasze myśli do księgi hodowlanej i możemy ją przetrzymywać w nocnym stoliku. Co na przyjdzie w nocy do głowy, można zaraz zapisać. Samce zapisane niebieskim długopisem po lewej stronie, samiczki po prawej stronie ołówkiem. Gumka pomaga nam wytrzeć zmianę. Mój mąż ma w gołębniku zawsze mały notesik i 4 kolorowy długopis. On widzi wieczorem, co mu przez głowę przychodziło w dzień.



Jedną z metod poprawy wartości stada jest stosowanie „metody ogiera”. Samiczka jest łączona z wybitnym ptakiem hodowlanym, a właściwy samczyk tylko pomaga w wychowaniu młodych. Do momentu, krótko przed zniesieniem jaj, mają tylko kontakt wzrokowy.

My hodowcy poruszamy się na nieznanym terenie, szukamy po omacku.

Sami możemy opierać się na doświadczeniach, nie ma jasno zdefiniowanych zaleceń. My możemy jednak z naszych własnych doświadczeń i uczyć się też z doświadczeń innych hodowców. Mój mąż zatelefonował niedawno do Ericha Sauerweina, dobrego przyjaciela i hodowcy. Chciałabym oddać treść tej rozmowy w streszczeniu i przedstawić ją czytelnikom.
Wielu hodowców dobierają do pary rzadko oba gołębie o szklanych oczach. To z kolei dla innego jest drogą do sukcesu. Niektórzy uważają , robiąc to świadomie nie dobierając niebieskiego z niebieskim, lecz chętniej nakrapiany z niebieskim do pary. Zrewidowano tymczasem też pogląd, że najlepsze gołębie z pierwszego lęgu pochodzą ze starszych samic. Erich był zdania: samiczki starsze niż 6 lat przeznaczam już do hodowli. Myśli jednak nad tym, by młode z takich jajek wychowywały młode mamki. Ponieważ jakość papki u młodszych gołębi jest dużo lepsza. Pary piastunki są w ogóle wspaniałym rozwiązaniem, kiedy ma się udowodnioną parę hodowlaną. Mamki powinny być więc, młode i także być dobrymi gołębiami, gołębiami z charakterem, ponieważ młódki dużo się uczą od rodziców.

Czy nie każdy hodowca ma super rozpłodowca i nie z niego powinno się hodować gołębie?

Gołębie również powinny od środka być witalne, nie jak kawałek drewna leżącego w ręku. Grzbiet powinien być stabilny, bo to ważne. Musimy mieć uczucie, że gołąb się wymyka z rąk. Chętnie, niektórzy hodowcy widzą także gołębia o dobrym i ulubionym kolorze upierzenia. Kiedy ogon, stanie się jaśniejszy, to niektóry nie biorą już gołębia do hodowli.

Teraz do skrzydła:

Czy można mieć wpływ na prędkość? Powinniśmy uważać, by tylne skrzydło (skrzydło bierne) było krótsze od pierwszej lotki i ostatnie trzy, cztery lotki powinny być piórami długimi i wąskimi. Wielu hodowców chętnie widzi 9 lotkę nieco dłuższą od lotki 10. U wielu hodowców odnoszących sukcesy, mają takie ptaki podróżne i hodowlane.

Jak przechodzi się do dobrych gołębi?

Cel jest w tym, by mieć jak najwięcej krwi Top-rozpłodowców. W wielu gołębnikach podstawą jest samica, ona jest babką, pra-babką albo pra-pra-babką dobrych lotników. Na początku w grę wchodzi krzyżowanie. Dopiero po pewnym czasie otrzyma się rodzinę z dobrymi wynikami. Tu trzeba stwierdzić, że najlepsze lotniki należy naturalnie używać do hodowli na linię.



Kiedy hodowca z wystarczającą delikatnością i ze zrozumieniem podejdzie do "metody ogiera "; właściwy partner gołębicy przyjmie dalej rolę opiekuna.

Jeśli tak się robi to mierność odejdzie precz. To daje możliwości dobrego krzyżowania dalej w pokrewieństwie. Dobrze jest, kiedy opieramy się na gołębiu, który już się wykazał w rozpłodzie. Są po min niewielkie straty, szczególnie na lotach, gdy jego młode są lotowane. Są one później znowu używane do hodowania następnego pokolenia w pokrewieństwie.

Jak to jest w hodowli krów. Z wybranego buhaja, który pochodzi z czołowej obory uzyskuje się jego potomstwo z 1000 krów. Za cztery lata jest już stanowczo pewne, czy jego córki dają nadzwyczajne mleko? Kiedy nie, zostaje on wykluczony z dalszej hodowli. Uzyskuje wtedy miejsce na pastwisku. Jeśli jednak jest właściwy to nawet jego zamrożone nasienie w banku nasienia służy do zapładniania, kiedy buhaj już od dawna nie żyje.

Czy hodowcy mogą także tak postąpić z posługiwaniem się rezerwami genów?
Do takiego celu służy „metoda ogiera”. Ona może spełniać następujące funkcje: są w gołębniku lotowym stare samce. Mogą one spełniać funkcję mamek. Dobieramy zatem takiego samca do pary. To musi trwać np. 1 dzień. „Ogier” siedzi w innym gołębniku. Samiczka nie ma dostępu do właściwego samca, który jest zamknięty w celce. Cały czas mają kontakt wzrokowy. Taką samiczkę wpuszczamy do gołębnika z „ogierem”. Po godzinie znowu samiczką wraca do samca właściwego. Można tak czynić z kilkoma samiczkami dziennie. Robimy to tak długo, aż samiczka jest gotowa do złożenia jajka. Otwieramy celkę rano i wieczorem można jeszcze ze 3 godziny poświecić światło w gołębniku.

Latanie jest srebrem – hodowla złotem!
Życzę państwu – by teraz z „metodą ogiera” uzyskać klasyczne, cudowne wyniki hodowlane.
Jak mój mąż utrzymuje, za Harrym Tamsenem, że „latanie jest srebrem – hodowla złotem”.
I kiedy z tym argumentami idziemy po medale i nagrody honorowe my „lotujemy”, a nie „hodujemy”. On odsyła mnie do nazwy związku, Niemiecki Związek Hodowców Gołębi Pocztowych” a nie „Niemiecki Związek Lotników Pocztowych”. Lotowanie to tylko możliwość, by sprawdzić nasze wyniki hodowlane. Co powinnam powiedzieć tu jeszcze?

Tłumaczenie: M. Kościelniak