Dodaj do Ulubionych      Ustaw jako stronę startową      Strona Główna      De Rauw-Sablon      Kontakt
Hodowcy Zachodni
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe

Powrót do menu

CENTRUM HODOWLANE prezentuje


Przestawienie do wdowieństwa

Kiedy hodowca więcej niż zapytany jest psychologiem

Willi Hertel „Die Brieftaube” nr 14/2006



Kiedy przyjdę jutro do domu, zabiorę gołębiom jajka i wyrzucę je na zewnątrz- zrobię z nich wdowców! Tak można stwierdzić bardziej towarzysko. To drastyczna metoda oszacowana przez hodowców i przez naszego dawnego prezydenta niemieckiego związku Prof. dr Josefa Kohausa.

Kto go znał, on mógł sugerować właściwe zeznania, ponieważ był on zawsze otwarty na człowieka. Potrafił wczuć się w jego bliźniego- pacjenta, taki był także przy obcowaniu z gołębiami. Wielu, kto miał okazję się z nim spotkać byli tym zaskoczeni a niejednokrotnie zaszokowani. Dzisiejszy członek honorowy naszego związku Karl Felke należy także do tego kręgu. Pozostawiając jednak sprawy sercowe na boku, nie należy jednak nieostrożnie przechodzić na system wdowieństwa.

Dalsza grawerująca zmiana w życiu gołębia:

Teraz trochę powagi w życiu ( człowiek- gołąb). Wszystkie lata stawiają nam znowu problem: jak do wdowieństwa właściwie przygotować nasze ptaki? Większość poczynań wykonujemy na podstawie doświadczenia w uprawianiu tego sportu, z uwzględnieniem szczegółów. Są już utarte ścieżki postępowania, które należy zachowywać. Sposoby postępowania powinny prowadzić do punktu najważniejszego, a więc wdowca. Przestawienie powinno nastąpić łagodnie i w miarę krótko. Ważne jest utrzymywanie określonego stylu postępowania. Nie może hodowca postępować w stylu „radykalnego cięcia”. Jest to dla wdowca szkodliwe i pozostawia urazy na jakiś czas.



Dzisiaj jeszcze troskliwy ojciec rodziny ...

Poruszamy się na równinie zaufania.
Wiele mówią nam filmy: „Szept koni” i „Tańczący w wilkami”. Twórcy tych filmów wnieśli całkiem szczególny obraz pokazujący sposób podejścia do zwierzęcia. Możemy u hodowców wniknąć jeszcze lepiej do tej roli, gdzie człowiek jest przyjacielem zwierzęcia. Trzeba wskazać, że bohaterowie filmów nie występują jako pogromcy zwierząt, lecz jako delikatni psycholodzy, starający się poznać język zwierząt. Jak to powinno wyglądać u hodowców gołębia pocztowego? Powinniśmy z naszymi protegowanymi żyć na poziomie partnerstwa i zaufania. To z pewnością będzie pomocne dla obu stron. Samiczki grające w lotach powinny wiedzieć co ja od nich chcę.

Przestawienie jak „ucho igielne”!
Teraz zręcznie i optymalnie musimy przygotować wdowce do 100% osiągnięć jakie powinny nam dostarczać. Znamiennym kamieniem milowym jest przygotowanie do sezonu lotowego. Wygląda to różnie u hodowców odnoszących sukcesy. Wyraźnie to widać w przeprowadzonych ankietach w wielu reportażach.
Jak krańcowo różnie to biegnie do dania X pokazuje „wdowieństwo” i „suche wdowieństwo”. W pierwszym późniejsi wdowce muszą wychować młode z 1 lęgu. W drugim lęgu siedzą na jajkach do 10 dni. Później wszystko jest „posprzątane” i samczyk zostaje sam. W innych gołębnikach przyszli wdowcy siedzą ze swymi samiczkami kilka dni na jajkach w styczniu lub lutym. Później już samce zostają same, aż do początku kwietnia. Teraz można doprowadzić jeszcze raz do parowania.
Bogactwo wariantów w temacie „wdowieństwo” wydaje się niewyczerpalne. Przestawianie na wdowieństwo to „przejście przez ucho igielne” i państwo muszą to zrobić tak delikatnie, we wszystkich wariantach jak to tylko możliwe!

Wdowieństwo – grawerujące napięcie!
Wszyscy hodowcy są tu zgodni. Bez względu na to jakimi metodami przygotujemy nasze wdowce, czekamy na czas późniejszych osiągnięć z dużym napięciem.


.. jutro z zapałem pękający wdowiec!

Kto do tego dnia X gołębie swoje, a szczególnie samiczki, obserwował przy ich troskliwej opiece nad młodym pokoleniem, może to porównać do własnego życia rodzinnego. Wszystko idzie jak najlepiej, dzieci rosną wspaniale, rodzice są zadowolone i zajmują się znowu budową „nowego domu”, rodzina jest szczęśliwa. I przychodzi ojcu ( przyszłemu wdowcowi ), to co najgorsze. Zadawany jest mu cios. W przeciągu paru sekund jego świat zostaje zniszczony. Co pozostaje – głęboka żałoba i duchowy ból. Tak możemy porównać sytuację, którą musi przeżywać taki ptak.

Delikatni hodowcy rozumieją to szczególnie dobrze.
Nie chcemy przecież naszym ptakom podróżnym czynić żadnego zła. Jednak w metodzie wdowieństwa taka sytuacja jest uzasadniona. Nasze dążenia polegać powinny na wspomaganiu samczyków wszelkimi sposobami i we wszystkich sytuacjach życiowych, przecież jesteśmy ich partnerami. W tych specjalnych przypadkach w „przestawieniu na wdowieństwo” powinniśmy być psychologami. Nasz bezpośredni cel może być jeden, dodać znowu samcom odwagi, aby szybko zapomnieli życiowy cios i przestawili się na nowe treści życia. Hodowcy w tym trudnym czasie nie powinni za wiele fantazjować i utrzymać pewne granice. Ten hodowca jest najlepszy, który potrafi w ciągu najkrótszego czasu wspomóc przygnębione ptaki. Towarzyszące w tym czasie pielęgnowanie ptaków przez hodowcę jest funkcją dla ich wewnętrznego zdrowia i wyrównywania stanu duchowego. Co roku w trakcie zimy rozmyślałem nad tym co ja na tym punkcie mogę zrobić jeszcze lepiej. Z roku na rok „historia” lubi się zatrzymywać i co roku mamy inną nadzieję, na poprawę.

Wynik zwycięża jak się uda:
Faworyzuję najpierw suche wdowieństwo ponieważ ma tę zaletę, że ptaki nie mają młodych aż do chwili przestawiania. Więc jedną sprawę mamy z głowy. Co pozostaje, oddzielanie płci z odzwyczajeniem tylko od lęgu i to ptaki przechodzą lżej. Odebranie samiczek nie może być przez samce zarejestrowane zbyt gwałtownie. W danym dniu robię to podczas wolnego lotu wieczornego, gdy samiczki siedzą na jajkach. Zabieram samiczki do osobnego pomieszczenia. Samce po oblocie karmione są całkiem normalnie w karmniku. Kiedy one następnie wlecą do cel gniazdowych one nie zastają już tam samiczek. W drugiej połówce gniazda zastają natomiast drobne nasionka. Wiem z własnego doświadczenia, że te drobne nasionka to „czekolada” łagodząca nerwy. Potem samce idą na gniazdo i czekają na samiczkę, a noc przynosi wiele spokoju i jest to bardzo pomocne. Mogłem stwierdzić w minionych latach, że w najbliższym poranku samce siedzą w celkach i wychodzą dopiero w czasie karmienia. Jest to jeszcze efekt związania z gniazdem.

Refleks pokarmowy funkcjonuje zawsze!
Już od lat pozwalam na poranny posiłek. Pierwszy przed południem to delikatny posiłek dla tych co siedzą na jajkach. Wierne dusze nie jedzą zbyt dużo kierując się obowiązkami. W tym dniu wieczorem mamy wolny lot i podczas niego wstawiam do celki karmę oczyszczającą. W sezonie lotowym po normalnym karmieniu w karmniku, do każdej celki podaję szczyptę drobnych nasion lub orzeszki ziemne. Miski są odwrócone do góry dnem i stanowią miejsce siedzenia wdowców. Trzeba pilnować świeżo upieczonych wdowców by miały spokój i pewność w swoich celkach. Kiedy przychodzę wieczorem to sprytne typy przychodzą blisko licząc, że coś mam w rękach. Stosunkowo szybko mogę ustalić wdowce, którym „przestawienie” przyszło łatwo, szybko zapomnieli o trudach przygotowań. Jeśli „przestawienie” odbywało się od poniedziałku to w piątek są już gotowe do krótkiego prywatnego lotu treningowego. Kiedy im jeszcze pokazać samiczki, to już z pierwszego wejrzenia obserwatora, widać powrót nastroju wdowca. Po bólu rozdzielenia nie ma już śladu, przeważa skłonność do reprodukcji a to jak wiadomo jest „kluczem centralnym” do gry i sukcesów wdowca!

Tłumaczenie: M. Kościelniak