Dodaj do Ulubionych      Ustaw jako stronę startową      Strona Główna      De Rauw-Sablon      Kontakt
Hodowcy Zachodni
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe

Powrót do menu

CENTRUM HODOWLANE prezentuje


Dobre gołębie
Dobre linie – dobrze leżą w rękach


Andre Roodhooft „Die Brieftaube” nr 9/2007



Jest rzeczą udowodnioną, że dobre gołębie podróżne nie jest łatwo wychować, większa jednak jest gwarancja, jeśli użyjemy do wychowu dobrych rodziców. Nie kładę tak dużych nacisków na nazwisko, czy rodowód. Skłaniam się jednak do dobrej linii. Tu częściej można trafić na dobre gołębie. Co zrobić z nazwiskiem, jeśli one nie pochodzą z jego najlepszej linii. One mogą nic nie znaczyć. One dla mnie muszą dobrze leżeć w ręce. Jeśli tak nie jest, to takich nie biorę mimo najlepszego rodowodu.

Gołębie hodowlane i gołębie hodowlane.

Stacja hodowlana kupiła 2 lata temu młode z gołębnika hodowlanego bardzo dobrze lotującej hodowli. To były piękne gołębie. Ale potomkowie przyniosły ze sobą mało lub prawie nic. Sprzedawca polecał te ptaki, pokazywał w prasie rodowody, stare, zdobyte mistrzostwa. Wyciągnęliśmy nasze rodowody i co się okazało? Jego najlepsze gołębie nie istniały w tych rodowodach. Sprzedawca nie oszukał nas. Dostaliśmy gołębie jakie chcieliśmy – z gołębnika hodowlanego. Jednak żaden ptak nie był z jego najlepszej pary.

Rzeczywiście dobre gołębie są bardzo rzadkie. To są „białe kruki”.

Kiedy spojrzę na własny gołębnik to mam z 1999r. „036”, 2002r. „Mustang” i 2005r. “Nestpenner” wyhodowane. Odważę się powiedzieć, że to są naprawdę dobre gołębie. Trzy gwiazdy w przeciągu 6 lat to jednak rzeczywiście za mało, kiedy posiada się 20 wybranych par rozpłodowych. Można się szybko usprawiedliwić, że nie jest łatwo wyhodować dobrego gołębia. Mogę jednak, na szczęście wyhodować co roku kilka dobrych gołębi. Już od lat potrafię wyszukać gołębie, które zdobywają doskonałe konkursy. Co tydzień można je znaleźć na listach konkursowych, nierzadko w czołówce. Lotniki przypadkowe, które zrobią 2-3 czołowe nagrody nie mają długiego życia. Za żadne pieniądze nie zostawię ich w gołębniku lotowym, tym bardziej hodowlanym.



”Nestpenner” w 2006 roku 1 as w Unii i 4 as w KBDB.



Nie ma gwarancji wyhodowanie dobrego gołębia, jednak otrzymać dobrego z dobrych jest znacznie bardziej większa.

Co powinienem zrobić?

Chcę opowiedzieć jeszcze raz o „Nestpennerze”. On jest młódkiem z lata 2005 roku. W roku urodzenia był w końcu września lotowany do 100 km. On nie był spierzony i część piór było jeszcze z gniazda. Stąd jego nazwa. Jako niedoświadczony roczniak on z pierwszego lotu był przed całą drużyną. Patrząc na jego osiągnięcia był coraz lepszy. Jeszcze nigdy nie miałem tak dobrego roczniaka na gołębniku. On został najlepszym lotnikiem w Unii Antwerpia i 4 narodowym lotnikiem KBDB.

I teraz przychodzi problem. Jego ojciec jest z 1996 roku i ma poważne problemy z zapładnianiem. Był ptakiem niezawodnym. Prawie zawsze w konkursie, w tym często w czołówce. Lotowany był 6 lat, co z dzisiejszego punktu widzenia było błędem. Mam po nim niewiele dzieci, jednak są bardzo dobre. Jest „Tom” z roku 2004. W 2005r. był 2 asem i w 2006 1 asem w Unii Antwerpia w konkurencji lotów gołębi starych. Nie wiem, czy takie wydarzenie miało kiedyś miejsce w Antwerpii by 2 bracia wygrali loty, jeden wśród roczniaków drugi wśród gołębi starych.

Także jeszcze piękny ptak!

Prawie w ostatniej chwili dorosło ostatnie pióro. Ono stało się kilka milimetrów dłuższe niż pióro z gniazda. Teraz to on jest rzeczywiście wyrośnięty... Można go ocenić. On nie jest za duży, leży bardzo ładnie w rękach. Pokazuje dobre skrzydło, nadzwyczajne miękkie upierzenie, dobra budowa kośća i dobre spięcie. Posiada piękną głowę z jasnym szklanym okiem. Doskonale naprężone mięśnie piersiowe. To jest ptak, który bardzo mi się podoba . Nigdy nie wylatuje pierwszy na zewnątrz i nigdy nie jest ostatni po powrocie do gołębnika. Nie walczy o karmnik, zadawala go też gniazdo w dolnym rzędzie. On nie miał jako roczniak takiej szansy by mieć gniazdo wyżej. Posiada jednak cechy gwiazdy i rzeczywiście takie ma. Jestem przekonany, że on w 2007 roku znowu poleci bardzo dobrze.
Pytanie jednak jest co powinienem zrobić z tym ptakiem? Będzie lotowany w nadchodzącym sezonie i jest zawsze ryzyko jego zgubienie, nawet na niepozornym locie. Posadzenie go na gołębniku hodowlanym jest także ryzykiem ile będzie tu wart. On może stać się ojcem pełnego gołębnika dobrych gołębi. Trzeba zatem jasnowidza ze szklaną kulą. Trzeba jednak jeszcze spokojnie spać co z tym problemem zrobić, trzeba jednak być czujnym.

Tłumaczenie: M. Kościelniak