Dodaj do Ulubionych      Ustaw jako stronę startową      Strona Główna      De Rauw-Sablon      Kontakt
Hodowcy Zachodni
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe

Powrót do menu

CENTRUM HODOWLANE prezentuje


Straty wśród młodych

Próba analizy zagadnienia przez Redaktora Naczelnego „Die Brieftaube” – Klausa Kuhntoppa

Słyszę od tygodni o stratach wśród młodych. Zagadnie czasami ktoś o tym, innym razem znowu podczas rozmowy, często po przyłożeniu ucha. Temat, który stał się dla wielu hodowców akurat dręczącym problemem.

Sportowy kolega napisał, że jego cały stan – 50 młodych, nie wróciło do domu z prywatnej wywózki One miały już przedtem 5 treningów ze wzrastającymi odległościami bez strat. Minął tydzień, gdy on zobaczył gołębia. Nie otrzymał żadnej wiadomości, z której można byłoby coś wywnioskować gdzie te gołębie przebywają. Gołębie były zdrowe, doskonale poznawały dom, reagowały na gwizdek. A teraz taka ciężka strata. Nie można było nawet ustalić w telefonicznych rozmowach przyczyny, to trochę przygnębiające.

Z własnego stanu. Przy pięknym, normalnym popołudniowym piątku 2 godziny przez treningiem wdowców, 14 młodych świeżo latających odchodzi od domu. One miały pierwsze loty wprawieniowe i pierwsze niezgrabne robione koła. Wieczorem już ich nie było. O jednym jest meldunek z odległości 40 km. Inne zniknęły bez śladu. W rozmowach na ten temat inni hodowcy potwierdzili, że na początku czerwca mieli podobne przypadki. Był to tydzień, gdzie była prześliczna pełnia księżyca. I mamy przy tej konstelacji więcej jak raz takie przypadki, że także wdowcy nie mogli przy wieczornym treningu wylądować, dopiero robili to o zmroku. Ta sytuacja może wywierać wpływ także na młode, które latają dopiero jeden raz.

Inną przyczyną strat w stadzie może być infekcja.
Chciałbym pociągnąć to porównanie za dorastającymi dziećmi. Także one mogą zarazić się bardzo szybko, w przedszkolu, na przykład. One jeszcze wieczorem podczas mycia były zdrowe, a najbliższym rankiem już patrzą na nas rozgorączkownymi oczami. Kiedy potem prześledzimy sytuację, dowiadujemy się często, że było dziecko kilka dni w przedszkolu, gdzie spotyka się z innymi. Tam można się zarazić. Nie zawsze system immunologiczny pozwoli na zachorowanie. Mogą też jednak kilka dni leżeć chorym.
Podobnie może zaistnieć u naszych gołębi młodych. Niebezpieczeństwa środowiska wyrastają coraz częściej, obciążają dla ustroju stają się coraz większe. Infekcja pozostaje często nie zauważona, ponieważ przy młodych normalnie loty treningowe latają nawet przy chłodnej pogodzie. Z dnia na dzień ich wytrwałość rośnie i hodowca cieszy się kiedy całej gromady dłuższy czas nie ma na gołębniku. Dokąd na dachu i w gołębniku zachowują się jakby dysponowały zbędnymi siłami. Przychodzi zmiana pogody, staje się z dnia na dzień bardziej gorąco. W lotach koło domu stają się bardziej oszczędne, wiele lata z otwartymi dziobami. To jest pora , gdzie ptaki powinny być przedstawione lekarzowi weterynarii.

Jak stwierdzany w większości przypadków mamy do czynienia z infekcjami górnych dróg oddechowych.
Przez gruntowne badania trafimy na ślad infekcji. Dojdzie do tego jeszcze trichomanioza i kokcydioza co znacznie ptaki obciąża. Hodowca, który bardzo dbał o higienę stoi wobec zagadki. Przy opisanych chorobach pojawią się najróżniejsze zarazki kompleksu kataru, które są przyczyną problemu. Widmo sięga od mykoplazmozy do ornitozy, przy czym jednak mykoplazmoza ma podporządkowaną rolę i pokazuje się przy obecności innych zarazków kataru. Także zapalenie gardła i jelita robi bardzo dużo u młodych szkód. Weterynarze stwierdzają ciągle, że gołębie młode często na to cierpią. Przyczyny są zróżnicowanej natury, związane to jest głównie z ciekawością młódków, które dziobią wszystko co nie wychodzi im na zdrowie.

Aby temu zaradzić trzeba potem troszczyć się przez podawanie odpowiednich medykamentów. Niektórzy hodowcy niechętnie tego słuchają, ponieważ stoją na stanowisku, że natura sama to ureguluję. Jednak ja jeszcze raz wrócę do wspomnianych dzieci. W tym przypadku zapewniamy im możliwie dużą opiekę. Nie możemy patrzeć jak dzieciaki cierpią i nie czekamy aby natura sama robiła porządek w organiźmie. Podobnie powinniśmy potraktować i nasze gołębie.

Przyczynami infekcji mogą być także źle klimatyzowane gołębniki.
Wydaje się leżeć w obecnym trendzie, że coraz więcej młodych musimy hodować , aby odnieść sukcesy. Z wielu stron propaguje się, że stan od hodowcy x i od hodowcy y, dobrze lotujących gołębników, przyniesione od nich ptaki i już położono kamień węgielny i nowa hodowla idzie do góry. Ponieważ chce się więcej, przyjdzie się do hodowcy a i od niego przynosi następny materiał. Teraz zostają hodowane młode z gołębi hodowlanych, i jeszcze dochodzą ptaki z wdowców i gołębnik młodych w jednej chwili staje się pełny. Gołębnik na 40 szt. musi teraz 60 i nieraz więcej mieszkańców pomieścić. To jest bardzo złe. Gołąb potrzebuje, jak wszystkie ptaki, szczególnie dużo świeżego powietrza bogatego w tlen. Nie za wysokie poszycie gołębnika, nie najlepsza wentylacja to dobre warunki do wybuchu zachorowań dróg oddechowych. Brak stałego miejsca powoduje, że wiele ptaków szuka sobie nowego miejsca.

To założenie sprawdza się także do kabiny transportowej podczas początków lotów.
Siedzą na małej przestrzeni razem, choć to szybko mija, mogą się zarazki różnych chorób rozprzestrzeniać . Spotyka to gołębie kilka razy. Tu nawet najsilniejszy system odpornościowy może odmówić posłuszeństwa. Można temu przeciwdziałać, gdy zatroszczymy się o dobry transport gdzie to tylko jest możliwe. Rozdzielanie przeprowadzenia lotów przez jedną jednostkę w sobotę, przez drugą w niedzielę. Gołębie mają pobyt w kabinie bardziej przewiewny i przez to staje się on bardziej zdrowotny.
Nie należy koszować bezwarunkowo już wieczorem. Starczy przy odległościach 30-80 km doskonale, kiedy koszowanie przeprowadzimy we wczesnych godzinach porannych. Czas jazdy to maksymalnie 2 godziny, musi być taż czas na postój przed wypuszczeniem i to starcza podczas pierwszych lotów doskonale na tych bliskich odległościach.
Przeżyłem to przed kilku tygodniami, zafunkcjonowało to wystarczająco, straty na tych trasach były równe zeru.

Ten obraz zmienił się przy lotach konkursowych. To jest jednak inny aspekt gry.
My w Niemczech nie znamy jednolitego kierunku lotów. Jeśli popatrzymy na mapę Niemiec, albo na listy np. z Monachium widzi się, że loty są w przestrzeni między Hessią a Zagłębiem Ruhry. Okręg 23 – zaczyna loty na obszarze Zagłębia Ruhry, aby potem pójść zawsze na kierunek bardziej południowy. To samo Okręg 8. 15 Okręg ma już również wiele kierunków podróżowania. Okręgi 12, 13, 14 kierują się znowu zawsze na kierunek południowy i południowo-zachodni.
Teraz tu do Zagłębia Ruhry wysyłają swe kabiny, które kiedyś leciały z kierunku północno-wschodniego. Nie trzeba dużo fantazji, aby nakreślić sobie obraz, że każdy kontroler ruchu lotniczego przy takim ruchu uzna sprawę za beznadziejną mimo prób koordynacji. Przyjdzie do tego, że czasy pozwolą określić położenie każdego połączenia samorządnie. Jest to na czasie, że jest w tej kwestii myślenie. Mianowicie w tym szerokim znaczeniu – dla hodowców.

Trzeba z uwagą pomyśleć, że wszystkie połączenia linii północnej obsługuje MAIN.

Przez jednostajne lotowanie z danego kierunku, gołębie są poddawane przyzwyczajeniom i one nie muszą się orientować nieustannie od nowa. Do tego przykład z pewnej niedzieli: wokół Hanoweru stały gołębie z Zagłębia Ruhry, ca. 200 km do domu. Jeszcze jakaś silna warstwa mgły leżała nad lasem Teutoburger. Nie można było gołębi wcześniej wypuścić w godzinach przedpołudniowych. Dopiero krótko po godzinie 11 poprawiły się warunki i widoczność W 15 minutowych odstępach uzyskiwały wolność gołębie z poszczególnych kabin. Ostatnie o godzinie 12,20 i 12,45. Przybycie hanowerskich gołębi przypadło dokładnie na tę porę. Szczyt wypadł, gdy jeszcze gołębie konkursowe wracały na swój teren, jednak większość została „wessana” przez gołębie startujące i zostały przez nie zabrane. Tylko połowa gołębi była w Hanowerze do wieczora i były meldunki ze już z pierwszymi gołębiami z Zagłębia Ruhry pojawiły się hanowerskie. Tymczasem mamy się w mniemaniu, że to normalność.
To jest klasyczny przykład jak w takiej chwili pojawiają się sytuacje, których musimy unikać. Kierownicy lotów, ich winić jest sprawą niedorzeczną. Oni nie mogą wiedzieć takich rzeczy. Podobne sytuacje mogą wydarzyć się wszędzie.

Spotykać się można także w wyznaczonych miejscowościach pozwalających na start.
Był czas transportu kolejowego, na dużych dworcach były przede wszystkim miejsca startu, już tylko starzejący się hodowcy jeszcze to dobrze pamiętają. Nie były to dobre miejsca ze względu na ruch pojazdów, jednak myśl zasadnicza powinna zostać, gołębie startowały pojedynczo nie bacząc na stan pogody. Teraz pojazdy wyposażone są w telefony komórkowe, to dalszy krok. Pojazdy potrzebują stać na miejscu, nie trzeba ich ruszać by szukać budek telefonicznych. Ten spokój przed startem przyczynia się z pewnością także do dobrego lotu.
Kiedy potem przyszły jeszcze wspólne starty, to był dalszy krok ku zmniejszeniu strat. Nic nie było wtedy na starcie co by gołębie niepokoiło, jak np. ruch samochodowy. Starty następowały w odstępach minutowych.
Wszystkie punkty są do przemyśleń. Każdy może jeszcze coś pogłębić, przecież one mają zachęcić do dyskusji.
W tło wchodzą teraz zdobyte mistrzostwa. Jednak najpóźniej najbliższej wiosny palące pytania rozpalą się znowu, co można zmienić. Gdy znowu zaczniemy, nie powinno to przemijać tylko do mów, lecz dla cennego czasu dla sportu gołębia pocztowego.

Tłumaczenie: M. Kościelniak