Dodaj do Ulubionych      Ustaw jako stronę startową      Strona Główna      De Rauw-Sablon      Kontakt
Hodowcy Zachodni
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe
art_fachowe

Powrót do menu

CENTRUM HODOWLANE prezentuje


Karmienie - część 1

Herbert Wieden

Przed kilkoma laty wskazałem już raz w artykule w „Die Brieftaube”, że karmienie jest dla wszystkich okazją, aby w tym czasie rozróżniać czy jest zimno, czy jest ciepło, czy lot długi czy krótki, ciężki lub łatwy.

Zasadniczo jest wiele możliwości przyjęcia systemu karmienia gołębi pocztowych.

Największa grupa hodowców faworyzuje trójfazowy system karmienia. W zależności od lżejszego lub ciężkiego kierunku lotowego. Dwa dni podają mieszankę oczyszczającą. Zdecydowanie służy to gołębiom, gdyż zużywają sporo energii przy cięższych lotach. One zużywają najpierw istniejącą glukozę czyli cukier. To trwa, jak wiemy, tylko jakieś do dwóch godzin. Potem w energię przekształcany jest tłuszcz i dalej spalane jest białko mięśniowe.
Powstają przy tym w ciele wysokie stężenia produktów ubocznych przemiany energii. Muszą być one przefiltrowane przez wątrobę, nerki i płuca przy pomocy krwi. To przebiega stopniowo, mięśnie stają się niebieskie, a szanse zdobywania konkursów są małe.
Druga faza karmienia to słusznie podawana pełnowartościowa mieszanka, która przywróci dawny stan mięśniom.
Przez ostatnie trzy dni to mieszanka bogata w węglowodany. Trzeba przy dłuższych lotach dodać kilka ziaren zawierających tłuszcz. Zawierające węglowodany ziarna są właściwym motorem do latania. Ich energia już krótko po spożyciu jest do dyspozycji, w przeciwieństwie do białek lub tłuszczów. One i tak muszą być przerobione przez organizm najpierw na węglowodany a później na glukozę .

Linie równoległe między ludźmi i zwierzętami.

Jak w dyscyplinach sportowych u ludzi, wytrzymałość – maratończyka lub kolarza jest bardzo istotna. Nie przyszłoby żadnemu na myśl, aby bezpośrednio przed zawodami spożywać tłuszcz lub pożywienie białkowe. W grę wchodzą tu tylko węglowodany. Co obowiązuje u ludzi, jest także właściwe u gołębi. Więc na początku tygodnia pożywienie powinno zawierać białko, następnie ziarna zawierające tłuszcz, co najmniej 2 dni przed lotem.
Duże różnice są wtedy, gdy lot był łatwy lub ciężki. Po lekkim locie ciężkie mieszanki są zbędne. Zapewniamy gołębiom 2 dni karmę oczyszczająca z mieszanką lekką. Gołębie białko potrzebują po locie ciężkim. Jednak lepsze byłyby tu aminokwasy niż ciężka mieszanka.
Jeśli gołębie zgubiły podczas długiego lotu wagę, brak wody wyrównywany jest przeważnie w godzinę po powrocie do domu. Dodatkowe zaopatrzenie białkowe znowu jest tu niepotrzebne.

Dalszy system karmienia został wypróbowany w ostatnich latach.

Natychmiast po powrocie do domu podawany jest bogaty pokarm a od środy pokarm lekki. Ten system zdaje egzamin w lotach na wschód i południowy-wschód. Jak wiemy, potrzeba tu więcej siły niż w lotach z południowego-zachodu, gdzie często pomaga wiatr.
Karmienie w lotach z kierunku zachodniego powinno być wyraźnie lżejsze, przeważnie do środy mieszanka oczyszczająca i potem zaraz lekki pokarm, głównie węglowodany. Jednak i tu mogą być loty pod wiatr wschodni, północny lub upał. Obowiązuje tu także odbudowa mięśni.
Odległość lotu nie jest dla gołębi pewnie decydująca, lecz czas potrzebny na jej przebycie. Na 400 km w 4 godziny mniej niż z 300 km w 5 godzin. Lot 500 km trwa 10 godzin, a lot z 700km 7 godzin. Trzeba to zawsze uwzględnić, kiedy większość gołębi jest w domu. Jak przy locie 500 km czołówka jest w 6 godzin w domu a duża ilość ptaków po 8 godzinach. To jest naturalnie duża różnica.
Czołowe ptaki lecą łącznie w przeciągu sezonu wyraźnie niewiele godzin, w odróżnieniu od tych nieodnoszących sukcesów.

Powinno się tu też uwzględnić przy karmieniu dalsze dodatki. W obecnym czasie oferowanych jest coraz więcej środków wzmacniających. Czy wszystkie mają rację bytu? Raz w tygodniu multiwitamina. Po ciężkich lotach aminokwasy dla tworzenia mięśni i dopełnianie mineraliami , rezerwy elektrolitu są też użyteczne. Witamina B niewątpliwie podwyższa zdrowie i ochotę latania, musimy ją jednak stosować z uwagą. Kiedy połowa gołębi w dniu lotu nie jest u celu, postępujemy podobnie. Gołąb, aby osiągnąć sukces, potrzebuje w zasadzie witamin i to powinno wystarczyć. Przesada jest tu szkodliwa i z pewnością formuła „więcej witamin więcej ,konkursów” jest z pewnością fałszywa. Są zewnętrzne, dobre środki, które wspomagają sprawność gołębi i one to dostają. Nie należy jednak wierzyć „doskonałym recepturom”, bo większość można odłożyć do rubryki „puste obiecanki”.

Jeszcze raz krótko o pokarmie.

Nie jest całkiem pewne i ważne, czy procent więcej tych czy tamtych ziaren w mieszance jest decydujący, to ich jakość powinna być optymalna. Grochy i fasolki kiełkują prawie zawsze, jednak wygląda to przeważnie inaczej przy kukurydzy. Tu kiełkowanie powinno wynosić od 90 %. Mimo reklam, jeśli nasiona kiełkują tylko w 50%, to nie jest to już pokarm.
W kwietniu jest jeszcze zimno. Gołębie regulują swą gospodarkę cieplną poprzez pokarm. Kto karmi w tym czasie za słabo, będzie żałował pewnie prędzej czy później.

Po prostu bazować na tym, czego gołębie chcą.

W zimny dzień więcej pokarmu , w ciepłym mniej. Jest interesujące, że gołębie jedzą czasami więcej pokarmu, nagle mniej już przy zimnie – pewny to znak, że stanie się cieplej, nawet jeśli komunikat o pogodzie jeszcze tego nie mówi.

Tłumaczenie: M. Kościelniak

część 2